poniedziałek, 1 marca 2010

Warszawska Karta Miejska

Nie ma to jak sobie spersonalizować kartę...

21 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Heh, ciekawy design, jak domyślam się - prosto z Japonii :). Pozdro z deszczowej i wiejącej Wawki:).

WiT pisze...

Hehe, nie do końca - to jest wzór japońskiej "karty miejskiej" z poprzestawianymi elementami, tak by pasował jako szablon do karty ZTM'u. Spróbuj!
Również pozdrawiam z wygwizdowa na 10 piętrze bródnego wieżowca... ;)

Anonimowy pisze...

http://en.wikipedia.org/wiki/Suica :) jest cool

Anonimowy pisze...

tesknimy WiT ;_))

Arek pisze...

pomysłowy WiTomir ;)
Pozdrowienia

Anonimowy pisze...

Możemy się już pożegnać? ten blog jest martwy

Mateusz pisze...

Wit mnie dziwi jedno ... wiem, że to dzięki Tobie powstał ten blog i dzięki Tobie tu wszystko żyło lecz ... w Japonii pozostało wiele Polaków (i nie tylko), którzy pisywali także wiele na tym blogu. Pytanie więc brzmi: dlaczego nie piszą już NIC? :(

WiT pisze...

No cóż... pytałem, prosiłem - każdy ma swoje życie, które dogania weekendami - w Japonii czas płynie dużo szybciej.

Mateusz S pisze...

Hehe no w sumie rozumiem :] Ale naprawde jest to jedyny blog, który przeczytałem od początku do końca. Naprawde prześwietnie ty pisałeś oraz inni ... pewnie nie tylko mi teraz trochę żal, że tak naprawdę blog się kończy ...

PS. Czas płynie tak samo WiT :) 86400 sekund przypada na dobę.

Kabura pisze...

Nie wiedzialem, ze jest zapotrzebowanie. Moge pisac dalej, jesli sa chetni. W zapisanych jest niewyslany wpis od roku chyba :)

WiT pisze...

No jakże mi miło!
Melun też ma świetnego posta w draftach ale od roku nie mogę go zmusić by dokończył.

Anonimowy pisze...

WiT, ja miałbym trochę inną propozycję.
Zawsze lubiłem Twoje fotorelacje codziennego życia, a ciekawi mnie też jak tam małżonka spogląda na nasz kraj ;) Może myślała nad tym, żeby założyć warsawbynight? Przy okazji byłaby sposobność do praktyki języka, a i sam mógłbyś czasem coś pstryknąć i przyozdobić jej notki ;)

Mateusz S pisze...

Nooo Kabura było by miło :) i ty WiT jakbyś coś od czasu do czasu napisał to już w ogóle było by świetnie. Bo wiadome jest jedno ... tego bloga idzie jeszcze ożywić :)

Stfur pisze...

To byłaby bomba! Gdyby blog zaczął znowu funkcjonować - teraz w wersji "wieloosobowej" - WoW!
Dla mnie jest to miejsce do którego wracam co jakiś czas, które też sprawdzam czy coś się może pojawiło nowego i na które się wielokrotnie powoływałem w rozmowach ze znajomymi.
Wiem, że do udzielania się na blogu, zwłaszcza sensownego się udzielania (co było wielkim plusem tokiobynight) jest specyficzna umiejętność przekazywania swoich myśli w sposób pisany ale może takie osoby by się znalazły? Zwłaszcza, że marka pod którą by pisały jest naprawdę dobra (to też działa w drugą stronę na pewno - ciężko oddać coś dobrego komuś, kto może tą markę popsuć).

melun pisze...

ja moj wpis z drafta skoncze w koncu :-) sporo teraz na glowie wiec brak czasu totalnie

Anonimowy pisze...

Album tokyobynight.pl jest świetny! Miło wrócić do starych zapisków.
Oby się udało jeszcze raz rozkręcić tego bloga:)
Pozdrawiam, Monika :)

Anonimowy pisze...

Może krakowskich miłośników tokyobynight zainteresuje ta propozycja:

http://globtroter.onet.pl/196,1513330,spotkania.html

Japoneczka pisze...

Witaj,
Uwielbiałam czytać Twój blog jak byłeś w Japonii. Szkoda, że teraz tak rzadko piszesz. Kiedy będzie można kupić w księgarni Twój album? Chętnie bym go przeczytałam i opisała na swoim blogu: http://www.japoneczka.pl

WiT pisze...

Zapraszam do księgarni internetowej mojego wydawnictwa - wyjdzie najtaniej.

Mateusz S pisze...

To co nie będzie kontynuacji tego bloga przez innych będących w Japonii (i nie tylko:P)?

mona pisze...

He he, a to niezłe! No to naprawde tęsknota byc musi , nie ma co... Idę o zakład, że podczas życia w Tokyo, nie przyszło Ci do głowy, by kopiować wa-wska karte miejska, nawet, jeśli byłoby to możliwe... ;) Pozdrówka i tak w ogóle: akemashite omedeto gozaimas!