czwartek, 24 grudnia 2009

Kokode nani shiteruno?


Barszcz taberu...

Małżonka eksploruje Warszawę. Co prawda zszokowały ją na początku mrozy ale po szybkiej modyfikacji stroju wyszła na ulicę. Poznała już bródnowskie klatki cuchnące moczem, amatorską ekipę remontową, kilku sąsiadów z psami i wścibskiego listonosza co to wziął ją za Koreankę (jakby to miało jakieś znaczenie). Jazda tramwajem jest póki co "romantyczna", dzieci nie mogą oderwać wzroku od jej kaloszy a resztę traktuje z przymrużeniem oka. Jak odkopiemy się z kartonów i kupimy żyrandole to zaczniemy może jakieś życie towarzyskie. W pierwszym kwartale przyszłego roku powinny też przyjechać nasze drzwi do toalety bo na razie nie mamy...

15 komentarzy:

Alessander pisze...

No, na to czekałem!
Ciekawe czy to ,,zshokowanie'' jest równe Twojemu te 4 lata temu. Już nie rozdrabniajmy się w szczegóły czy pozytywne, czy też nie. ; d

Święta ,,na korytarzu'', widzę. No i obydwoje teraz macie pełne ręce roboty każdego dnia.

A 12 potraw było? ; )

Adrian pisze...

Powoli ale do przodu to jest ważne :) Ten romantyzm jazdy tramwajem kojarzy mi się z Tuwimem, choć tam miało to inny wydźwięk... Choć do sylwestra jeszcze trochę to życzę udanej zabawy i jak najmniejszego kaca na następny dzień ;)I szybkiej dostawy drzwi :)

TOMa pisze...

gdyby jeszcze rozumiała o czym ludzie w tramwajach rozmawiają, (każdy przedział wiekowy jest niepowtarzalny)to ów romantyzm zamieniłby się w ...Pankowskiego :)

B. pisze...

No to teraz tylko czekac warsawbynight by Shoko :-) - to by moglo byc bardzo pouczajace ;-)

RadaZ pisze...

Powrot nawet z najwiekszej i najbardziej romantycznej wyprawy jest tylko powrotem... or is it? ;)

TbN widac nie umarl - poszedl sie tylko przegrupowac w piek... w Polsce.

Baton pisze...

A jak tam twojej małżące smakowały nasze potrawy wigilijne :)Zasmakowały czy woli swoje potrawy z Japonii :)

Robert pisze...

Heh, w sumie to fajnie by było, jakby Shoko opisała swoje przygody z Warszawą. Pomęcz ją WiT, bo wszyscy umieramy z ciekawości jak ktoś z tak odległego kraju widzi naszą rzeczywistość ;).

Wspomniane kalosze to te z pierwszego zdjęcia? Dość ciekawe kolorystycznie :D.

Mam nadzieję, że na sylwestra plany jakieś macie i też życzę szybkiego dotarcia drzwi.

Anonimowy pisze...

Kategorycznie nie zgodzę się z Autorem, jakoby klatka schodowa znajdujaca się w bloku na warszawskim Brudnie, w której Autor posiada lokal mieszkalny "cuchnęła moczem".
Bez żadnego problemu wyczułem woń płynu AJAX Floral Fiesta, a byłem na klatce schodowej przyległej do mieszkania Autora w godzinach wieczornych, co praktycznie wyklucza możliwość, iż klatka była chwil parę wcześniej sprzątana.

Domi pisze...

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku dla ciebie Wit i dla Żony :)

Domi

Anonimowy pisze...

Pomyslnosci w Nowym R !!!!! Miedzy innymi przez autora tego bloga wybralem sie do Tokio i jak wczesniej napisalem zostawilem tam dusze . DZIEKUJE !!!!!! Tom

Anonimowy pisze...

A ja protestuje bys kolego pisal BRUDNO. Brudno to moze masz u siebie, tutaj jest BRÓDNO

Anonimowy pisze...

no wiesz zamiast pokazać Warszawę od lepszej strony :P

Anonimowy pisze...

ale problem że lepsza strona nie istnieje. przesrane, to tak jak ja bym się wyprowadził do ugandy...

Anonimowy pisze...

czyżby tokyobynight się skończyło??

Minął już miesiąc, a tu cisza :)

TO KONIEC??

WiT pisze...

Teoretycznie tak ale kto wie co się stanie i kiedy...