piątek, 7 sierpnia 2009

Herbatka

Z różnych rzeczy już robiłem sobie w pracy herbatę ale to co dziś szef przywiózł z Szanghaju wygląda jak jakaś pomyłka...

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Tyle czasu siedzisz w Azji to już powinieneś się nauczyć, że oczom się nie dowierza.
Ja do tej pory nie mogę odżałować 2 wyjazdów na których omijałem noodlarnie (z powodu zapachu)... :)

Pozdro
Janusz

WiT pisze...

Smak jest taki, że wręcz zastanawiam się co by było, gdybym to zapalił.

yacoob pisze...

Przecież to oczywiste, że to pędzel do golenia.

Anonimowy pisze...

nie dosc ze pedzel to pewno uzywany ;p

na pewno to herbata? moze to jest do "mieszania herbaty" :D tak czy siak wydaje sie byc tego za duzo jak na jedna filizanke ;p

amoze szef zrobil ci kawal i dal jakies powiazane siano ktore mu wpadlo pod kola samochodu ;p

TOMa pisze...

:)
juz to kiedys widzialem u mnie w biurze. tylko, ze bylo to z wyjazdu do Singapuru...
czy w takim razie ten ktos klamal i byl w Chinach?

powiedz czy zmienila ci sie percepcja albo widzenie kolorow?

Anonimowy pisze...

moje pierwsze skojarzenie to wizyta księdza po kolędzie