poniedziałek, 13 lipca 2009

Jazz w lesie

W sobotę mieliśmy okazję być w niezwykłym miejscu. Prywatny koncert jazzowy na świeżym powietrzu. Tylko kilkadziesiąt kilometrów od Tokio a czułem jakby było ich kilka tysięcy...






2 komentarze:

Wojtek pisze...

A nie ma klipa ze sciezka dzwiekowa?

WiT pisze...

Sorry, byłem skupiony na przyjemnościach.

Grali easy-listening. Girl from Ipanema, Somewhere Over The Rainbow itp. W sam raz pod białe wino na trawie.