wtorek, 3 marca 2009

Co Japończycy myślą o polskim jedzeniu?

Niewiele o nim wiedzą. Mają trochę obaw jakościowych, obawiają się chemicznych dodatków ale Ci co byli w Polsce i spróbowali bardzo przekonują resztę do tego by importować, importować więcej! Mowa o debacie po seminarium poprzedzającym targi Foodex 2009.
Po prezentacjach związanych z poszczególnymi gałęziami polskiej produkcji spożywczej oraz mini-raporcie z badań japońskiego instytutu Norinchukin na miejscu, w kraju kiełbasy i kartofla, złożona głównie z japońskich importerów jedzenia widownia, zadawała pytania.
Pytali o to dlaczego Rosja kwestionowała jakość polskiego mięsa, jak opisujemy skład produktu na opakowaniu i czy używamy kodów kreskowych. Gdy rozwiano wszelkie wątpliwości została degustacja - bo jakże inaczej przekonywać.









Delegacja przywiozła mnóstwo jedzenia. Przyjechał też kucharz, który przygotował bankiet dla VIP'ów, teraz jest na targach i gotuje na bieżąco. Nie byłem jeszcze w takich okolicznościach. Golonka, kopytka, piwo koźlak, pierogi z jagodami, wędliny pachnące tak, że nie sposób koło nich przejść obojętnie. Dodatkowo kefir, ciasta, czekolada z Krakowa. Polmos promuje domowe nalewki na spirytusie, bo nie mogą podobno patrzeć jak japońscy studenci piją go na czysto





Pani Ambasador bacznie czuwała nad poziomem dyplomacji.

Prezydent Lech Wałęsa, rozchwytywany przez wszystkich, odwiedził targi na chwilę przed rozpoczęciem. Wraz z Ministrem Rolnictwa, Markiem Sawickim przecięli wstęgę, uroczyście otwierając trwającą do piątku ekspozycję. Nihonsiu serwowana na bankiecie tak średnio smakowała Panu Prezydentowi.

15 komentarzy:

Ufoq pisze...

Nasi japońscy "rezydenci" zajadają się naszym jedzeniem. Jedyne co ich strasznie zdenerwowało to pomidorowa z ryżem - niby świętokradztwo dodawać cokolwiek do ryżu.

WiT pisze...

E tam... przypomnij im, że mają coś takiego jak np. okayu.

Cobra pisze...

Good blog. I have been to Poland as well. I don't rember what food I ate exactly, but I bought many cakes in underground tunnel.

Anonimowy pisze...

A ja jestem ciekaw, jaka była odpowiedź na pytanie o kwestionowaniu polskiego mięsa przes Rosję :)

Piotr pisze...

Cześć, ja też z dziećmi jemy Misoshiru z ryżem i to rodzinie nie przeszkadza. Bardzo lubią moje zupy jarzynowe.

Weronika pisze...

A czy można nieśmiało zapytać co Autor dokładnie robił na tych targach? Czy występował w roli widza, czy tłumacza, czy może jeszcze jakiejś innej?

RadaZ pisze...

Dobra robota, Polacy. Przynajmniej tak mi sie wydaje... ;D

Puchatek w Szortach pisze...

"Golonka, kopytka, piwo koźlak, pierogi z jagodami, wędliny pachnące tak, że nie sposób koło nich przejść."

Mam na dzieje, ze miales zamiar dodac "(...) przejsc obojetnie.", bo w obecnej formie brzmi to podejrzanie :D

WiT pisze...

haha, dobre! oczywiście , że zapomniałem dodać "obojętnie".

autor występował w roli fotoreportera ze ślinotokiem.

Anonimowy pisze...

a co oznaczaja znaki zapytania przy Koperniku i Marii Curie? :)

matergames pisze...

WiT - a zjadłeś coś czy Ci nie pozwolili? :P

WiT pisze...

Napełniłem żołądek.

Anonimowy pisze...

Jednemu zdjęciu przydałby się dyskretny retusz. Ktoś zgodnie z prawdą napisał tam "były prezydent" o panu Lechu, tymczasem z treści wpisu wynika, że on znów okupuje to stanowisko. Stwierdzenie "były prezydent" nie jest obraźliwe, więc dlaczego autor przeinacza fakty? Zapewne z przekory :)

mcv pisze...

Te wędliny wyglądają na tandetny szit zawierający 50% mięsa i 50% kleju. Może to „nie sposób koło nich przejść” to jednak była jakaś delikatna sugestia? ;-)

WiT pisze...

Bez przesady, polskie wędliny nadal mają smak. Nie wiem czy miałeś okazję jeść japońskie...

A jeśli chodzi o pana Wałęsę, to lubię gościa - dużo bardziej niż za czasów gdy był prezydentem. Naprawdę wyrobił się w towarzystwie i dobrze reprezentuje nasz kraj za granicą.
A to czy zwracamy się do niego honoryfikatywne czy też nie - jakie to ma znaczenie? W moim mniemaniu zasługuje na swój tytuł.