wtorek, 6 stycznia 2009

Początek roku na miękko

Pozostałości po wycieczce wyklikane w kolor moich myśli, poniżej.




Nic mi się nie chce od początku. Japoński świat wokół mnie rozkręca się do życia po noworocznej przerwie bardzo powoli. Tydzień nie używałem komórki; sprawdziłem, nikt do mnie w tym czasie nie dzwonił, nie było żadnych maili. W tradycyjnej skrzynce pocztowej tylko jeden spam. Nie ma też o czym mówić a co dopiero pisać. Może więc akapit o pogodzie:

W Tokio wilgotność spada już poniżej 30%. Jest tak sucho, że przy dziesięciu stopniach Celsiusza czujesz jakby było zero. Gdy mam ochotę wytrzeć nos wystarczy, że zrobię wdech - obie dziurki wyschną momentalnie. Skóra odpada mi z twarzy jak tynk ze ściany. Pobijam rekordy Guinnessa w prędkości suszenia prania na balkonie. Mój biedny nawilżacz w pokoju huczy jak silnik odrzutowy a i tak nie udaje mu się poprawić wiele. Cóż, obaj czekamy na wiosnę.

16 komentarzy:

Yuen pisze...

W polsce jest -14C (krakow) i niby wilgotnosci kolo 80%, ale i tak mi odmarzly policzki (jedyna odslonieta czesc ciala).

Nie lubie zimy jednak

VdV pisze...

A mi się wydawało, że im mniejsza wilgotność, tym mniej odczuwalna temperatura. 30 st. C w tropikach to nie to samo co 30 st. w Dubaju.

Ale może jak jest zimno to jest po prostu odwrotnie?

raseku pisze...

Nie wiem juz sama ja mam wrazenie ze im wilgotniej tym bardziej doskwiera ci zimno.
W takim paryzewie marzne w okolicach 5 st.
W Polsce moze byc - 20 ale jak sie dobrze zaslonisz to dajesz rade, tutaj zimno jest wilgotne i przenika przez warstwy. Jak z kolei,masz na sobie za duzo to Ci za Cieplo...no ale klimatu nie zmienie, za to pomarudzic zawsze moge :)

Od 2 dni mamy cos kolo -7 stopni...panika na pokladzie bo wczoraj caly dzien sypal snieg a to tu rzadkosc taka ze lud wypelza na ulice, jeszcze nie znam liczby wypadkow na drogach ale na pewno drastycznie wzrosla
Odkad wrocilam nic innego nie robie tylko czytam historie polityczna Japonii i zastanawiam sie jak nalac z pustego na jutrzejszym egzaminie i czy ja kiedykolwiek skoncze te studia.

essenita pisze...

Hm w Łodzi dzisiaj w nocy było -20, a rano jak dreptałam do pracy -14 stopni.

Tak to już jest na początku roku, nic się nie chce, rachunek sumienia za stary rok zrobiony :)
To przez to świąteczno-noworoczne rozluźnienie ;)
Ale już niedługo: "wiosna wiosna, wiosna ach to ty" :)

pozdrawiam

Anonimowy pisze...

WiT skąd ten smutek ? Wszystko co się dzieje w naszym zyciu jest zawsze po cos! ;-)
Mergy

Ser pisze...

Zgadzam sie z przedmowcami, im suszej tym slabiej sie odczuwa temperature (z drugiej strony, dlatego w lato z powodu wilgotnosci czuje sie czlowiek jak w lazni).
Dla mnie temperatura na zewnatrz jest w sam raz (a zona chwali sobie szybkosc schniecia prania :) ). Niestety w niektorych liniach metra grzeja tak, ze mozna sie ugotowac (na szczescie w mojej lini Hibiya nie jest tak strasznie).
Jutro rano ma padac snieg... pozyjemy, zobaczymy...

Ser

Ser pisze...

aaa,zapomnialem...
Tak przy okazji

Czy wybierasz sie (ty albo ktos z czytajacych) robic zdjecia na seijinshiki?
Ja sie chyba wybiore (jak co roku) do Meiji-jingu, ludzi duzo, ale sporo dziewczyn w pieknych kimonach.

Ser

Anonimowy pisze...

Wit, pomóż nawilżaczowi i nie susz prania na balkonie, tylko w domu! Nie marnuj tak cennej wilgoci!
Sama to stosuje, zawsze na trochę pomaga... I na dodatek ten "zapach świeżego prania" - jak z reklamy ;)
A jak mnie już "suchy szlag" trafia, przypominam sobie letnią wilgotność, smród stęchnozgnilizny i chlupoczące po dwóch dniach "dehumidyfier'sy" w szafach. I robi się trochę lepiej. A czyż nie piękna zima, kiedy słońce i +10 st.? Taaa... tylko czy to zima? Hmm...
Ciocia Dobra Rada.

WiT pisze...

Ser: to może się spotkamy gdzieś na wspólne zdjęcia? Pooglądamy swoje aparaty i takie tam, wiesz, piwo może jakieś...

Ciociu: nie zapominaj, że na mojej "łodzi" nie zmieści się pranie. Musiałbym wywiesić je na sznurkach po przekątnej sufitu.

Ser pisze...

WiT: W seijinshiki (poniedzialek) mam czas do 13. Jezeli odpowiada Ci taka pora to mozemy sie spotkac. Jesli nie to moze kiedy indziej? Jakos przez ostatnie pol roku nie mialem czasu zeby pofocic (ostatnio na Samba Festival w Asakusie).

Moze ktos jeszcze?

Ser

WiT pisze...

Ser: ok, zobaczę jak mi się ułoży ten weekend. Możesz mi podesłać jakiś bezpośredni kontakt na wit@tokyobynight.pl?

raseku pisze...

ejjj ja czasami wywieszam na sznurkach po przekątnej sufitu i naprawde pachnie jak w reklamie :D

graphi pisze...

Hmm.. że skóra odpada z twarzy przez pogodę to na to nie wpadłam! Mi też odpada i to jaaaak ;] A to jak przyjdzie wiosna to przestanie? :)

Pozdrowienia..

graphi pisze...

O, a ja tez bylam w Meiji Shrine robic zdjecia.. szkoda, ze wczesniej nie wyczytalam, ze sie Panowie spotykacie ;)

Ewa 伊娃 pisze...

haha, a u nas po sasiedzku - na Tajwanie - doladnie na odwrot- wilgotnosc 95, odwilgatniacz chodzi na full ! :)

WiT pisze...

No ja też z wikipedii wiem już teraz, że teoria jest inna. Im bardziej sucho tym wyższa temperatura odczuwalna. Ale w praktyce, zimą w Japonii, odczuwam coś zupełnie odwrotnego.

Przy 30% i 23°C nie jestem w stanie wytrzymać w podkoszulku w pokoju. Jak podniosę wilgotność do 60% to spokojnie daję radę w 19°C.

Osssoo chodzi...?