wtorek, 9 grudnia 2008

Zbliża się koniec...

...roku.
Również początek czegoś nowego mam szczerą nadzieję. O stabilizację w przyszłym muszę chyba zadbać sam. Znów będę chciał więcej podróżować, lepiej zarabiać, mieszkać, jeść; mniej ważyć, kląć, pić; lepiej fotografować. Ta litania na pewno się nie spełni. Czy ktoś będzie miał coś do roboty dla średnio doświadczonego ekspata w k-raju? Adrenalina uzależnia, ale przecież nie w małych ilościach.
Wiele rzeczy już sobie uświadomiłem, dorosłem do nich, staną się w końcu! Już nie bawi mnie to co kiedyś. Mam tu jeszcze tylko kilka rzeczy do zrobienia.
Wczoraj zacząłem przeglądać swojego bloga od początku, wnikliwie. Jakież to idiotyzmy ja kiedyś pisałem! To niewyobrażalne, jak zmienia się nie tylko punkt widzenia ale i tolerancja. Nigdy nie dziwiłem się żadnym krytycznym komentarzom, teraz jeszcze bardziej je rozumiem.

No dobra, nie wiem co tak naprawdę chciałem dziś napisać. Jeszcze kilka zdjęć czeka w kolejce do opublikowania, autorem pierwszego jest Uka:





6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Smutny wpis.
Chcesz wyjechać z Japonii i gdzie się zatrzymasz? W Polsce?

Heh pewnie po miesiącu będziesz miał dość;)

Pozdrawiam
Otacon

Radek pisze...

.jako człowiek który śledzi tego bloga od narodzin, przez okres raczkowania , potem dorastanie az do teraz, powiem ...nie! nic nie powiem, bo to ze jestem tutaj do dzis dnia ( i bede jeszcze dlugo ) mowi samo za siebie :) świetne foty,oryginalne text'y to własnie to co przyciaga NAS ( czytelników ) tutaj :)
oby tak dalej :-)

PS. ... jak kiedyś bedziesz w KrK , zapraszam na pifo:P

Pozdrawiam R!

Optymista RadaZ pisze...

Takie tam "okolokoncoroczne" pierdoly. Tu - juz nawet z tymi, jakie sie zwykle serwuje na roku poczatek. :)
Wiara w to, ze z nowym rokiem uda sie cos zmienic jest taka sama, jak ta, ktora towarzyszy nam, gdy kupujemy np. ksiazkowy kurs jezykowy. Tak, jak jest jakies takie nieuzasadnione przekonanie, ze wiedza z niego splynie na nas z samego faktu kupienia go, tak wierzymy, ze wytrwamy w postanowieniach tylko dlatego, ze uczynilismy je w Nowym Roku. Jak pewnie wiekszosc osob wie z autopsji - to nie dziala. ;D

Puchatek w Szortach pisze...

Ja wiem z autopsji, ze wlasnie dziala - mam sie z tego powodu martwic?

RadaZ pisze...

Ja wiem, ze jesli mam postanowienie, to przez same okolicznosci podjecia go sie ono nie wypalni - potrzeba jeszcze woli i pracy.
Jesli Tobie wystarcza sam fakt podjecia ich czy to w Nowy Rok, czy inna pelnie Ksiezyca - zazdroszcze. :/

Puchatek w Szortach pisze...

W ogole mi znaki astralne nie sa potrzebne :P