piątek, 26 grudnia 2008

Ech, to globalne ocieplenie...

Tak jak w zeszłym roku udało się na trochę "oszukać przeznaczenie" i wybyć "Tam, Gdzie Grudzień Ciepły Jest"[TM].

Dzięki czytelnikowi TBN poszwędaliśmy się po fajnych dżunglach i zamieszkaliśmy przy wyludnionej plaży...

Ale nadszedł czas porzucić surfowanie i wrócić do ryżu...

...ubijanego oczywiście, jak na zimową (noworoczną) porę przystało.

Kiedy tak kolejny tatuś popisywał się w przedszkolu przed swoimi pociechami jak to ciąguty ryżowe wprawnie ubija, zauważyliśmy za jego plecami coś nieprawdopodobnego.
DRUGA POŁOWA GRUDNIA I W SAPPORO NIE MA ŚNIEGU!

W Wigilię było go tyle, co kot napłakał, następnego dnia podczas świątecznego spotkania północnych polonusów też podjęliśmy ten temat - to chyba pierwsze takie Święta w historii tego miasta. Widocznie miejscowi bogowie dobrze czają po polsku bo jak na zawołanie zaczęli seriami zrzucać tony puchu i trwa to już dobre 20 godzin...




Ale my się nie boimy, bo Święty Mikołaj pomyślał o tej ewntualności już wcześniej, ba, nawet podoczepiał do Żubrówek przepis z sokiem jabłkowym, który, cytuję, "pachnie niczym wiśni kwiecie" :)

10 komentarzy:

4ever16 pisze...

ooo widze, ze chyba o Gerie Beach tez zahaczyliscie. nie myle sie?

wiesz, cos jednak jest z tym klimatem, bo "tubylce" (nsw) mowia, ze ten grudzien byl jednym z najbardziej wietrznych i zimnych jakie pamietaja.

a Was pogoda nie rozczarowala?
ja akurat w tym czasie zwiedzalem Gold Coast i Brisbane. jesli przyjdzie Wam ochota nastepnym razem sie dobrze bawic w turystycznym kurorcie to polecam. prawdziwy "surferski raj". tam trafil sie nam jedynie jeden deszczowy dzien, a reszta byla sloneczna, wrecz upalna jak na polskie standardy. a atrakcji co niemiara!

pozdrawiam.

Kabura pisze...

Pogoda zawodziła, nie ma co ukrywać (http://tnij.org/shashin), najczęściej wypogadzało się gdy ja pracowałem ;)
Za to w zeszłym roku w Surfers Paradise... Był to prawdziwie australisjski grudzień...

Anonimowy pisze...

Zdjęcie nr 1: zdjęcie miesiąca.

Cudo :)

4ever16 pisze...

"Ta plaza ukryta w czelusciach Krolewskiego Parku Narodowego byla naj. Szkoda, ze nie da sie nocowac w jej poblizu."

A doszliscie pod sam klif, ten po lewej stronie od wejscia na plaze?
tam znajdowala sie polanka ukryta za dosc sporymi krzakami, gdzie widac bylo, ze odbylo sie tam kilka ognisk/biwakow. piekna mala polanka w sam raz na biwakowanie ;)

4ever16 pisze...

zapomnialem dodac zdjecie:
http://www.flickr.com/photos/32316668@N08/3070064075/sizes/o/

RadaZ pisze...

W koncu jakis repooto z Polnocy. Oby czas czesciej pozwalal na takowe. ;)
I apropos zubrowki - musze Torasinskiego podpytac jak tam home-made'owa zubrowka z 'Trawy, Na Ktora Sikaja Zubry z Bialowiezy' [TM]. ;)

graphi pisze...

Witam,

ja moze troszke nie na temat, w sensie nie odnosnie posta, ale ciesze sie, ze przypadkiem sie zablakalam na ta stronke, bo juz za niecale 2 tyg tez rozpoczne swoja przygode z Tokio... a jak na razie to, po co prawda tylko 4-dniowym, ale zawsze, pobycie tam mam bardzo mieszane odczucia :] i fajne wiedziec, ze nie bede sama ;) ...

Pozdrawiam,
Goska

essenita pisze...

No to gites, że spadł śnieg... bo w Polsce to tylko w górach ;)

CZACHA222 pisze...

Oho, widać piękny polski akcent oprawiony w szklane przyodzienie. xD
A nowy rok się zbliża... Daruma czeka ślepy, szampan gotowy... Ech, jak ja bym chciał odwiedzić świątynię w nowy rok... żeby chociaż za los pociągnąć. :D

Anonimowy pisze...

Wlasnie, pociagnijcie omikuji za czytelnikow TbN! Dai-Kichi tylko wchodzi w rachube. ;D