środa, 3 grudnia 2008

Delegacja

Dziś czekaliśmy na specjalnych gości...


impreza miała charakter świąteczny, ale to nie Święty Mikołaj był głównym gościem.


W wyczekiwaniu pomagały polskie specjały,



występowały dzieci z polskiej szkoły (którym z pewnoscia poświęcimy kolejny wpis),





i w końcu, w szlachetnym towarzystwie, pojawiła się nasza pierwsza para

Ale najprzyjemniejsze było dopiero po wyjściu. Cała okolica Akasaka-Mitsuke/Nagatacho była ozdobiona polskimi flagami. Przyzaję, że zauważyłem to nie tak od razu. Stanąłem jak wryty, następnie przyszło rozczulenie. Wspaniałe doświadczenie.


8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

naród z klasą

Anonimowy pisze...

wszędzie dzioba wsadzi

Necrohronos pisze...

Godnie go powitali.
Szkoda że na wieść o przyjeździe prezydenta cesarz sie rozchorował.

Anonimowy pisze...

A'propos, co mówią japońskie media o wizycie Kaczyńskiego i o ("koincydentalnej") chorobie Cesarza? Pyt. nr 2 - tak mi się z kaczorem skojarzyło - jak się mają stosunki na linii Moskwa - Tokio --> coś się ostatnio zmieniło?

Anonimowy pisze...

tylko na obczyznie czlowiek doceni takie sytuacji, z mojej perspektywy strata czasu

Anonimowy pisze...

A z mojej perspektywy jetes zielonym baklażanem z trąbą

Lili pisze...

Kaczor :D ale szkoda że szanowna małżowina nie wystąpiła w kimonie w które ją dnia poprzedniego do obiadu przyoblekli :)

raseku pisze...

ホームシック przed świętami dopada ze zdwojoną siłą
się trzymaj się!!!! :)