niedziela, 23 listopada 2008

Niedziela uniwersytecka

Dziś dzień pod znakiem wizyt na uczelniach. Pierwsza, Takachiho Daigaku, zaliczona przy okazji testu nowego egzaminu JLPT.

Gdy lekko zaspany wsiadłem rano do pociągu Inokashira, od razu wiedziałem, ze jadę w dobrą stronę. Tłum kilkuset gajdzinów z voucherami w ręku poprowadził mnie ze stacji aż pod bramę uniwersytetu, nie musiałem nawet patrzeć na mapkę. Towarzystwo dosłownie z całego świata, choć na oko 80% to Azjaci, gdzieniegdzie biała twarz przemknęła tylko na przemian z czarną. Polaka żadnego nie spotkałem, chociaż nie chodziłem i nie pytałem wszystkich. W sumie miało być chyba 10 klas po kilkadziesiąt osób ale w mojej przyszła tylko polowa z sześćdziesięciu. I tak, pewnie równie zaspani organizatorzy nie mogli się doliczyć tej samej liczby.
Na całym egzaminie najtrudniejsza była ankieta na koniec, gdzie ktoś sformułował pytania za wysoko na mój prog. Jestem pewien, ze wartość badawcza odpowiedzi z mojej sali jest mizerna, bo mało kto wiedział na jakie pytanie odpowiada. Odnośnie samego testu zaś, poziom N5, który pisałem nie rożni się znacząco od starej czwórki. Z nowości, na zdających w 2010 roku będzie prawdopodobnie czekało zadanie z układanką poprawnego zdania ze słówek, dużo łatwiejsze słuchowisko i brak bezsensownego nakazu zaznaczania złych odpowiedzi oprócz tych poprawnych.
Za bycie dziś królikiem doświadczalnym otrzymałem dumnie brzmiąca sumę 2,000 jenów, która nie zwróciła mi nawet kosztów przejazdu, ale nie to się liczy. W końcu to moje pierwsze bajto w życiu. Przyjemne i pożyteczne. Za dwa tygodnie prawdziwy egzamin, oby był równie łatwy...

Po 5 godzinach w ławce, w przeziębiającej wszystkich sali pojechałem na Gaigosai, czyli Tokijski Uniwersytet Języków Obcych, gdzie studenci rożnych kultur mieli swoje juwenalia. Polski kącik nie szokował rozmachem. Jak dotarłem była już tylko zupa jarzynowa i ostatni kawałek sernika, który to oczywiście zjadłem. Na drugim końcu festynu kupiłem pól litra siedmioprocentowej Балтикi co przypomniało mi stary dobry czas, pod dworcem kolejowym w Kaliningradzie...

Cóż, ten weekend trwa nadal, jeszcze jutro!

8 komentarzy:

kaila pisze...

ja tez za dwa tygodnie pisze...to zycze powodzenia! ;]

RadaZ pisze...

Moj JLPT w przyszlym roku.
Gambare yo!

tomek pisze...

Czy "nowe" JLPT będzie równie niezrównoważone co stare? Za dwa tydodnie zdaję 4kę, więc robię przegląd przez stare testy i mam wrażenie, że gramatyka jest niewspółmiernie trudna w porównaniu do np 1szej części (krzaczków). Albo krzaczki są za łatwe, zależy jak patrzeć... ;-)

Piotrek B. pisze...

Mnie już niestety nie dopuścili do tego próbnego egzaminu :) (za późno wysłałem zgłoszenie).
Powodzenia za dwa tygodnie! 100% życzę :)

Weronika pisze...

A czy szanowny WiT miał okazję zobaczyć litrową puszkę Baltiki? To jest dopiero coś! :)

Powodzenia na egzaminie (ja też miałam za 2 tygodnie zdawać egzamin - z tym malutkim wyjąteczkiem, że z duńskiego - ale mi przenieśli na styczeń).

WiT pisze...

Tomek, ta sama dysproporcja na nowym była. Powinieneś się cieszyć, że kanji na teście są łatwe - podnoszą Ci średnią.

Litrową puszkę Baltiki widziałem tylko na zdjęciu. Duński - cholera, nie wiadomo co gorsze...

Magda pisze...

Zdawalam wlasnie probna nowa dwojke i mieszane mam uczucia. Najwieksza zmiana w tekstach - duzo tesktow krotkich, z czego polowa prawie w calosci w hiraganie a druga w krzaczkach, tak jak do tej pory.
Znajomi Chinczycy twierdza ze to taka nowa koncepcja zeby im nie bylo za latwo. Kto tam wie tych co wymyslali.

Mikesz pisze...

Powodzenia,WiT!