wtorek, 14 października 2008

Sielana Jokohama















6 komentarzy:

Mona pisze...

Kontrast "pojemności" na trzecim zdjęciu rozbrajający... ;)
Taki ostrożny z KIRIN-em może być tylko świeży gajdzin - Krzysiu, czy to Ty? ;)

Anonimowy pisze...

Nie wierze!!
Moje ulubione piwo od czasu jak przenioslem sie do JuEsEj. Nie wiedzialem ze Kirin Ichiban sprzedaja gdzies w tak malutkich puszeczkach. Zeby bylo smiesznie to ja zwrocilem na nie uwage w sklepie dlatego, ze jako jedyne bylo sprzedawane w "prawdziwmy rozmiarze" czyli 0,5l puszkach.
Pozdrawia Antoni,
ktory nie byl w Japonii

Leafnode pisze...

Hihi ale widzę, że koszulki z Decathlona podbijają świat ;) (via 3. zdjęcie)

Anonimowy pisze...

Z dobrym piwkiem to ciężko, jedyne dobre chmielowe to hajni, ale tylko w małych puszkach. Takiej butli 0,7 to ze świeca szukać...
Hajni się szybko nudzi, więc pozostaje eksperymentowanie z zbożowymi :)


Zdrówko
Shilon_2M

Anonimowy pisze...

kurczę,ale Ci zazdroszcze ...że nie musisz ubierać się ciepło.Wrociłam do Polski dwa tygodnie temu i tęsknię za Yokohamą..

pozdrawiam K.

Anonimowy pisze...

ciekawy wywiadzik: http://blog.flickr.net/en/2008/10/14/5-questions-bart-pogoda/