poniedziałek, 15 września 2008

Radek Japonadek

Pożegnaliśmy Radka. Dwa lata szybko zleciały. Dobrze pamiętam jego pierwsze kroki w krainie ryżowym winem pachnącej. W ramach pomocy w dostosowaniu się do europejskiego czasu zorganizowaliśmy mu zieloną noc nad zatoką.

Spędziliśmy ją na głębokich rozmyślaniach o sensie i bezsensie, o życiu, poezji, motoryzacji, przemyśle budowlanym i kto wie o czym jeszcze.

Niektórzy z nas mocno sobie wzięli te kontemplacje do serca, z powagą.

Inni potrzebowali bezpośredniego kontaktu z wyższym medium,

by później i tak obrócić cały wieczór w żart.


A ja, po odchorowaniu tej feralnej soboty, wyciągnąłem z szafy walizkę. Najbliższe dni spędzę na przygotowaniach do wyjazdu. Znów 15 godzin w samolotach w drodze do domu; znów nadrabianie kilku miesięcy w 10 dni. Z utęsknieniem czekam na pierwszy poranek, który jest zawsze wspaniały. 5 rano, wszyscy jeszcze śpią a lodówka pełna łakoci.

2 komentarze:

Leszek pisze...

Miłego odpoczynku w rodzinnych stronach :)

piotrek44 pisze...

i bezpiecznej drogi =]