poniedziałek, 4 sierpnia 2008

Powrót do codzienności

W sobotę pożegnaliśmy turystów. Dostałem cynk, że podniebna rosyjska flota dowiozła ich szczęśliwie do domu. Mam nadzieję, że szybko nadrobią ze snem, tak jak my. W niedzielę wpadli do nas na obiad Ku-cian i Dżu-cian (sic!), po rytualnych schabowych z mizerią i paru głębszych zwiedziliśmy przy-lotniskową świątynię. Wrócili do domu przedostatnim lokalem, 37 stacji, też z powodzeniem. Zaczyna się nowy tydzień. Może przeczytam instrukcję do aparatu.







6 komentarzy:

mcv pisze...

To ten Nikon? Ten obiektyw ma _tragiczny_ bokeh.

WiT pisze...

To nie jest kwestia bokeh tylko bardzo wysokiego iso i sharpeningu. Powyżej 3200 nie wygląda to najlepiej, przyznaję.

WiT pisze...

Do tego może mieć wpływ D-Lighting. Nikon pisze: Noise, lines, and distortion may appear in photographs taken with Active D-Lighting at high ISO sensitivities.

Dlatego właśnie czytam instrukcję...

Adamo feat. Kala pisze...

Wracając do tematu turystów, faktycznie "jako tako po japońsku" dolecieliśmy do naszej ojczyzny :) a tak serio to "rosyjska podniebna flota" nie jest taka zła jak mówią.
Odespać - zasadniczo odespaliśmy, choć co wieczór o 21 już się oczka kleją.
No i co tu dużo pisać ... tęskni się za tym co się zostawiło 9500 km...

Inishi pisze...

No dramat panie, szumi tez jak ruski telewizor :)

Adamo feat. Kala pisze...

Telewizor to dopiero latał mi nad głową ;) przy lądowaniu myślałem, że oberwe :)