środa, 16 lipca 2008

Analogowe weekendy

Pozostając w tematyce mangowo-horrorowej, niedawno odbył się zlot polskich tłumaczy japońskiego komiksu i korektorek tychże tłumaczeń. Zjawiła się aż połowa zawodowców z branży, co nie było trudne, gdyż należą do jednego laboratorium :)




Tori robi notatki i zdjęcia, podczas gdy Kabura z Repem rozkoszują się zdrowotnymi właściwościami wulkanicznego piachu omawiając rodzaje ekwiwalencji przekładowej według szkoły lipskiej na przykładach „Naruto” i „Death Note” :)
Na pierwszym planie puszka limitowanego (Hokkaido Only) piwa Sapporo Classic, a z tyłu na horyzoncie fikuśny wulkanik...
Jeszcze dwa tygodnie i będę sprawdzał zmiany we właściwościach zdrowotnych piasku nad Bałtykiem. Przy okazji – będę chciał się pozbyć cięższej części kolekcji papierowych słowników, bo już raczej nigdy nie zmieszczą mi się do walizki w drodze powrotnej do Japonii.

Wracając do weekendów, to pozazdrościłem Radkowi "przyjaznego baru w okolicy" i zacząłem bywać w oddalonej od domu 100 m kafejko-knajpce, gdzie spotykają się regularnie sąsiedzi, niezidentyfikowani stali bywalcy oraz zawodowi fotografowie / fotograficy. A nóż się czegoś nauczę?


2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Pozytywnie i przed siebie :D
Przypomnial mi sie mój zenit :D

RadaZ pisze...

Mnie - moja Smiena. ;O