piątek, 27 czerwca 2008

Odyseja mieszkaniowa

No więc dwa tygodnie temu wybrałem sobie mieszkanie. Nie było łatwo. Lokalizację zdeterminowało głównie położenie blisko stacji umożliwiających w miarę łatwy dojazd do obydwu biur z jakimi mam teraz do czynienia (tak tak, znów będę jeździł na śledzia do pracy). Jako, że jedno znajduje się w Yokohamie a drugie w Ichigaya - rozsądnym, mam nadzieję, wyborem jest Shinagawa - położona na granicy Tokyo od strony Yokohamy. Daje to ok. 30min w jedną i drugą stronę, z nieodzowną przesiadką.

W Shinagale podobno próbowali zrobić piękną i modną dzielnicę, ale im się nie udało. Niedaleko mojego "wy(s)marzonego" mieszkania jest spalarnia śmieci, zajezdnia shinkansenów i Odaiba. Dużo lepiej jednak niż w przypadku na przykład poprzedniego, które miałem na oku. Było ono położone na drugim piętrze bloku sąsiadującego, na piętrze piątym, z autostradą.

Żeby zobrazować Czytelnikowi sytuację, należy zacząć jednak od opisania systemu wynajmu mieszkań w Japonii. Przeciętny cudzoziemiec, pracujący w lokalnej firmie ma do wyboru dwie główne możliwości: weekly/monthly mansion* albo wynajem na zasadach "standardowych". Pierwsza opcja charakteryzuje się uproszczoną procedurą związaną z podpisaniem kontraktu, mieszkaniem w pełni gotowym do zasiedlenia (meble, garnki, sztućce, internet) ale stosunkowo drogim "czynszem". Druga opcja wiąże się z dogłębną analizą zdolności finansowych kandydata na mieszkańca i firmy - w której pracuje, wymogiem zapłacenia równowartości czasem nawet sześciu miesięcznych czynszów na początek ale również przeciętnie dwa razy większym, choć pustym, metrażem. Dwie z tych opłat są mylnie nazywane depozytem, kolejne dwie są "podziękowaniem dla lorda danego landu (czyt. landlorda)" za wynajęcie mieszkania - keymoney, jedna to prowizja dla agencji za dowiezienie na miejsce i rzadko kompetentne pokazanie nieruchomości (znalazłem tylko jednego dewelopera u którego można wynająć mieszkanie bezpośrednio). Ostatnia, szósta równowartość czynszu to dopiero sam czynsz z góry. Te wartości coraz częściej są, w ramach promocji, obniżane. Można znaleźć ogłoszenia z jednym depozytem lub keymoney, czasem nawet bez. Z mojego doświadczenia wynika jednak, że najlepsze mieszkania są oferowane na najgorszych warunkach. Negocjacje są bardzo trudne i zależą od dobrej woli landlorda, która to z pewnością zależy od aktualnej temperatury ciepłej bułeczki, jaką jest dane mieszkanie. Do tego w przypadku "zwykłego" wynajmu dochodzą, wliczone w przypadku weekly/monthly mansion, opłaty za wodę, gaz, prąd czy ogólnie pojęty maintenance. Co najważniejsze jednak, dochodzi też tzw. gwarantor. Jest to organizacja lub osoba prywatna, gwarantująca twoją reputację i wypłacalność. Podpisując bowiem umowę na takie "normalne" mieszkanie, zobowiązujesz się w nim mieszkać co najmniej dwa lata. Przy zerwaniu kontraktu oczywiście czeka surowa kara, coś jak przy zakupie telefonu komórkowego.

Po dwóch latach spędzonych w mieszkaniu wielkości wnętrza średniego jachtu (wynajmowanego na zasadzie monthly mansion) przychodzi powoli czas na przeprowadzenie się do czegoś bardziej godnego. Piszę powoli gdyż mimo, że fundusze zgromadzone a mieszkanie wybrane, pozostaje ten problem godności, bo póki co czekam cierpliwie na odpowiedź lorda, tego no... landu, czy mnie tam zechce czy nie, wysyłając przeciętnie co dwa dni kolejny dokument, niezbędny jak się okazuje, do rozpatrzenia wniosku. Mimo więc wypełnienia preferowanej daty zasiedlenia na dziś (wcześniej sprawdzając w ofercie pogrubiony napis dostępne od zaraz) przeprowadzka trochę poczeka.

*Terminologia mansion i apato - używana w języku japońskim może być czasem mylna. Apato (niby apartment) to starsza nazwa, przypisywana teraz głównie do tradycyjnych japońskich mieszkań, w budynkach raczej z drewna a podłodze raczej ze słomy. Mansion to niekoniecznie większe od apato mieszkanie, tyle że w bloku z cegły lub betonu. Obie nazwy nie mają nic wspólnego z rozmiarem mieszkania, jak kiedyś myślałem.

11 komentarzy:

9gods pisze...

2 lata w jednym mieszkaniu: strasznie długo. Nigdy nie wiadomo co się może wydarzyć.Trochę czułbym się nieswojo.

W UK na szczęście minimalny okres to 6 miesięcy i jak teraz czytam co napisałeś to już przestało mi się wydawać, że tu jest trudno wynająć mieszkanie :)

Kuba Tyszko pisze...

Nie jest oczywiscie tak ze ktos cie zmusi do mieszkania 2 lata, ja mam kontrakt tez na 2 lata, okres wypowiedzenia chyba 2 miesiaca,
i mysle ze gdybym zerwal wczesniej to depozytu bym nie odzyskal (a paragraf sie znajdzie)...
Wszystko jest tak skonstruowane zeby:

1. nie oplacalo sie przeprowadzac
2. jak najbardziej utrudnic formalnosci

Nie ma to jak w polsce, szukamy bezposredniego ogloszenia, przynosimy gotowke i w wiekszosci wypadkow tego samego dnia mozna sie wprowadzac bez zbednych formalnosci.

pOdLaK pisze...

Właśnie sam szukam domku (Dublin) do wynajęcia i z racji że ostatnio namiętnie do tego celu wykorzystuje maps.google sprawdziłem swoje Twoje rejony (pewnie źle wpisałem nazwę, ale zdziwiłem się bo uwzględnił przjeazd metrem - miło!).
Każdy kraj ma chyba swoje schizy i specyficzne dziwactwa jeśli chodzi o nieruchomości.

Nie łatwiej/taniej kupić? Tak tylko pytam, nie jest to abstrakcją dla przeciętnego młodego japończyka ze średnią krajową? :)

Pozdrawiam

RadaZ_+YT pisze...

Let's lynch the landlord!

Puchatek w Szortach pisze...

Ja mieszkam teraz w takiej monthly mansion na Kanamechou - baa, mansion, na wejsciu pisze nawet, ze palac ( Leopalace :P ) - wierzcie lub nie, ale ten pokoik jest wyzszy niz szerszy :P

myron pisze...

To ile ty juz tam siedzisz puchatek, pisales, ze niby na zwiedzanie wyjechales :P

Puchatek w Szortach pisze...

Na ile mi stypendium starcza :P Jeszcze rowno dwa tygodnie hulania :]

Anonimowy pisze...

A gdzie Ty widziales dom z cegly?
Najwyzej bywa ceglopodobne oblozenie bloku czy domku.

WiT pisze...

Faktycznie.

Kuba Tyszko pisze...

puchatek, ty to prawie obok mnie mieszkasz, ja mieszkam przy heiwadai :-).

Costa pisze...

Witam serdecznie, mam pytanie związane z wynajęciem mieszkania w Tokio. Jakie są koszty wynajęcia mieszkania i jest możliwość wynajęcia mieszkania na okres jednego miesiąca? czekam na odpowiedź : kath3@vp.pl, Pozdrawiam:)