niedziela, 8 czerwca 2008

Meldunek z północy

Gospodarz wrócił, przypomniał o blogu ;)

W sumie niewiele się przez ostatnie tygodnie działo, chociaż właśnie zakończył się festiwal Yosakoi, a przedtem...

Polonia deklamowała Mickiewicza i Norwida podczas koncertu Chopinowskiego upamiętniającego dwudziestolecie Towarzystwa Przyjaciół Kultury Polskiej na Hokkaido...

Wpraszało się do blogowiczów z południa wykorzystując ich gościnność do granic przyzwoitości...

Podczas Juwenaliów polowało się na kebab, kiribath i ikan bakar ...

Odwiedzało chram w którym znajomi przysięgali przed dziesiątkami tysięcy bóstw...

Oraz pędziło umeshu, czyli winko ze śliwek - dokładnie teraz, żeby na Boże Narodzenie nabrało mocy sprawczej :)

8 komentarzy:

Graveer pisze...

Wino już wygląda pysznie ;)

neko pisze...

aaaaaaaaa, umeshu~~~~
już zazdroszczę tych świąt!

Higany pisze...

Wino ze śliwek, to absurd! ;)

コワルスキー ラドスラウ゛ pisze...

To nie wino, technicznie rzecz ujmujac to nalewka, zamiast spirytusu dodaje się mocnego shochu.

Kabura pisze...

Sorry, nie znam się na produkcji gorzały, jedynie degustacja mi wychodzi. Swoją drogą, to chyba pozostałość ze studenckich czasów, kiedy piło się głównie winko. Tak jak słowo "sake" oznaczało "alkohol" :)

RadaZ pisze...

Likier, nalewka, wino - byle sponiewieralo! ;D

Kabura pisze...

Jak możesz, Radazie, przecież napisałem "degustacja", nie "chlanie" :)

radaz pisze...

Dalszego ciagu już nie pamietam,
Podobno na sygnale przyjechala 'erka'.
Lekarz mi mowi - pijak amator
Tylko nie pijak, ale degustator.

(Podwórkowi Chuligani - Rude Boy Janek)