czwartek, 15 maja 2008

Prosimy, rób to w domu

Czy ktoś z Was widział kiedyś jakąś cudzoziemkę z zalotką w pociągu, bo ja nie?

19 komentarzy:

Anonimowy pisze...

A ja widziałem!!! I to kilka razy.
Ze zgrozą obserwowałem jak w trzęsącym się wagonie panna robiła sobie poranny makijaż. Podgrzewała dodatkowo 'zalotkę' zapalniczką a ja tylko czekałem jak jej gałka oczna wypłynie!!!!
Ale po 2 przysankach wysiadła piękna i wymalowana a ja dochodziłem do siebie jeszcze 3 następne stacje :)

Janusz

P.S. Do tego typu obserwacji trzeba się wybrać w godzinach porannych dojazdów młodzieży do szkół średnich i wyższych.

melun pisze...

ta na plakacie ma brode i zamiast sie golic to robi oczy

lavinka pisze...

Chyba za rzadko jeżdżę pociągami, bo nie widziałam :)

Puchatek w Szortach pisze...

Ta babcia po prawej fajna jest - wyglada jak szpieg przebrzydlych kapitalistow :P

WiT pisze...

Janusz, ale czy to była cudzoziemka? (w sensie gajdzinka?)

Mikesz pisze...

ja tez nigdy nie widzialam tu nie- azjatyckiej twarzy ,jezdze po Tokio 14 rok o roznych porach.
Za to sytuacje,o ktorej pisze Janusz widzialam wiele razy w Londynie, i w Paryzu z kolei tam nie pamietam aby byly to twarze o urodzie wschodniej.

Puchatek w Szortach pisze...

W Londynie? Nieeee.....

Higany pisze...

Ja nawet niecudzoziemki nie widziałam z zalotką w pociągu.

bh pisze...

przeciez tam jest rowniez (i to wiekszymi znakami) taki sam napis po japonsku, to nie jest adresowane wylacznie do cudzoziemcow. (a Japonki potrafia sie w pociagach ostro tapetowac szczegolnie na dluzszych dystansach)

Paul G. Matuszyk pisze...

a teraz cos o Japonii na BBC - link bedzie tylko wazny przez 7 dni wiec spieszcie sie z posluchaniem:
http://downloads.bbc.co.uk/podcasts/radio4/ta/ta_20080515-1023.mp3

Inishi pisze...

Oj daja mlode czadu. Ja srednio raz, dwa razy w tygodniu jadac metrem spotykam taka sytuacje. Rekord to trzy za jednym zamachem, w tym samym wagonie. Najczesciej widze jak jada po bandzie czyli nie tylko rzesy ale cala twarz lacznie z tapetowaniem.

Anonimowy pisze...

Ja widziałem tylko Japonki.
Ale widać przypadki wykłucia oczu (lub inszych pomniejszych oszpeceń) musiały miewać miejsce, bo po cy by wieszali takie ostrzeżenia?
W Ameryce pewnie byłoby kilka procesów o odszkodowanie za nierównomierne kolebanie pociągu :)

Janusz

Anonimowy pisze...

Białej kobiety publicznie z zalotką nie widziałam nigdzie, za to tłumy Japonek robiące pełen owszem, za nic mające natarczywe spojrzenia współpasażerów. Jak one ciągle mają po dwoje oczu?

Anonimowy pisze...

Proszę o wytłumaczenie: co jest w tej całej akcji tak nagannego lub haniebnego? Dopóki laska nie wsadza słynnej już zalotki współpasażerom do oka lub łokcia między żebra, czym różni się to od czytania książki pod wzglęgem niewłaściwości?

Anonimowy pisze...

Nie chodzi o naganność sytuacji :) Ale wrażenia (przynajniej moje, bo to zależy pewnie od osobistej wrażliwości) z obserwacji takiego zjawiska można porównać do patrzenia na kilkuletnie dziecko, które sidzi sobie na parapecie VI-go piętra i machając nogami kiwa do przechodniów. A Ty masz dylemat: spadnie czy nie...

Janusz

Anonimowy pisze...

A więc to wszystko z troski? To uspokojonam. Bo brzmiało to niemal jak krocjata: Co też najlepszego one robią, te one!

Dzięki!

Anonimowy pisze...

*krUcjata - przepraszam i kajam się.

Anonimowy pisze...

Ja troszkę z innej parafii.
Wie ktoś może co dzieje z Krzysztofem z CanaryTokyo? Widziałem ostatnio książkę Tobiasa Hilla która jest ilustrowana zdjęciami Krzysztofa z jego bloga. Robił przednie zdjęcia i pisał o czymś innym i inaczej niż Wit.Dzięki temu miałem dwa dobre źródła i każde z innej perspektywy. Ale od kilku miesięcy jego blog się nie wyświetla i nie ma z nim kontaktu.

Weronika pisze...

Potwierdzam - Europejki też robią sobie pełen makijaż w kolejkach/ wagonikach metro. Rzecz miała miejsce w Kopenhadze, w wagoniku kolejki B, w czwartek o 8.10.