poniedziałek, 7 kwietnia 2008

Siaba-daba

Kirin wypuścił niedawno na rynek oranżadę grejpfrutową o nazwie shava dava (co japończycy wymawiają "siabadaba"). Tak mi się też tanecznie kojarzy, musi dobrze wchodzić z wódką. Do promocji napoju producent zatrudnił byłego bojzbanda i niby aktora, niejakiego Ninomiya Kazunari aka. NINO, za którym panienki sikają lokalnie i globalnie. A ja, jako że się uczę katakany, uśmiechnąłem się tylko po pomyślnym przeczytaniu w pociągu siabadaba!

Spot reklamowy i klatki z planu do obejrzenia na youtube.

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Tylko japończycy potrafią tak nazwać napój... mnie osobiście rozwalają na łopatki jeszcze niektóre reklamy japońskich żelków :P

Pozdrawiam japo-nim!

Pat pisze...

oglądałam Dramę z tym aktorem (Yamada Taro Monogatari) no i nie powiem, śmieszny jest ale taki dziecinny ^^

bunny62 pisze...

z tego co wiem to Ninomiya Kazunari wciąż jest członkiem zespołu Arashi (wspomnianego "bojzbandu" i wczoraj mieli premierę nowego programu "Himitsu no Arashi-chan"). nie jest chyba również takim słabym aktorem skoro wystąpił w jednej z głównych ról w filmie Clinta Estwooda "Listy z Iwo Jimy", a co do reklam-trzeba z czegoś żyć, nawet dobrzy aktorzy to robią. nie sikam na jego widok, może dlatego, że nie jest moim ulubionym członkiem gruby albo ponieważ nie jestem już napaloną nastolatką. na koniec dodam jeszcze że bardzo lubię ich programy (i dramy)-poprawiają humor

Murasaki pisze...

Podpisuje się pod tym co stwierdziła bunny62, grupa Arashi nadal istnieje i działa dość prężnie.
Zastanawiam sie czy Twoje określenie "niby" aktor, odnosi się do tego, że Ninomiya Kazunari zresztą jak większość aktorów dramowych nie jest profesjonalnym, wykształconym w tym kierunku aktorem...
I takie moje pytanie: Jestem ciekawa, czy w Japonii artyści z Johnny's Jimusho są popularni jedynie wśród nastolatek? Czy ich ranga jako zespołów jest niższa od "poważniejszych" zespołów z innych wytwórni muzycznych?