piątek, 28 marca 2008

Strawa codzienna i niecodzienna

Zachęcony ciekawością szwagierki co do tutejszego jadła, postanowilem wykorzystać parę zdjęć, które zamówiła sobie na pamiątkę.


Szczególną uwagę zdaje się przykuwać zastosowanie grzybów, czyli sposób na urozmaicenie standardowego zestawu ryż-ryba-misoshiru przy pomocy "psiarni".
Powyżej dodane do sałatki szpinakowej shimeji (占地), grzyby z rodziny podblaszaków, przypominające opieńki bezpierścieniowe. Poniżej enoki (榎), czyli płomienica zimowa, zwana również zimówką aksamitnotrzonową, w sosie sojowym na tofu. Osobiscie najbardziej lubię shiitake (椎茸) - twardziaki jadalne oraz eringi (エリンギ) - boczniaki mikołajkowe :)


Mimo zniechęcającego wyglądu, grzyby są "w dechę". Tak samo jest z wieloma innymi "robakami", jak to fachowo sklasyfikowała Kasia Kowalska po powrocie z Japonii. Dobrym przykładem jest shako (蝦蛄), przedstawiciel ustonogów. To cos jest naprawdę miękkie i smaczne!

A jak się człek zmęczy, to zawsze może dostać chleba prosto z pieca.

2 komentarze:

Paul G. Matuszyk pisze...

wpadlem na trop twego bloga przez przypadek. Bylem pare razy w Tokio i mam nadzieje, ze jeszcze tam wroce.

Kabura pisze...

To nie mój blog, a WITa. Ja jestem wpisywaczem gościnnym, przedstawicielem pozatokijskiej prowincji ;)