wtorek, 18 marca 2008

Sapporo meets Tokyo (by night)

Wczoraj integrowaliśmy się z kolegami z północy. Jakoś tak się zdarzyło, że mam zdjęcia sprzed i z po. Może Kuba wrzuci coś więcej, jak wstanie...




8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Może sprawa była już poruszana wcześniej... ale na rany Chrystusa - czemu to trio z pierwszego zdjęcia zasłoniło się maskami?
Ja rozumiem, komunikacja miejska, różni ludzie, różne podejścia do mydła i rotacji odzieży, ale bez przesady. Przeżyłem kilka przygód z 709-tkową gulgutierą jednak to jakieś ekstremum.

WiT pisze...

Teraz w Tokio pylą drzewa. Dużo ludzi ma alergię. Niektórzy używają masek gdy są chorzy, bo podobno łatwiej znieść katar oddychając wilgotnym powietrzem; panie zasłaniają twarze pewnie też gdy im coś wyskoczy na ustach. Myślę, że takie maski nie sprawdzają się w walce ze smrodem.

Napisz lepiej coś więcej o 709-tkowej gulgutierze :)

Kuba Tyszko pisze...

Wstalem dzisiaj nawet wczesniej niz zwykle ;-) Foty wrzuce wieczorem jak wroce z pracy.

Radek pisze...

.Co Ci sie stallo z telefonem ? heh fajne fotk, Twoje i Quby :)

WiT pisze...

to Kabury złom

Anonimowy pisze...

No na rany Chrystusa nie bardzo idzie uzyc tych maseczek, ale sa bardzo przydatne w sytuacji zaziebieniowej;p super opisal to Marcin Bruczkowski w "Bezsennosci w Tokio" ;> Ale Wam zazdroszcze tej Japonii;)

b3n pisze...

Ta klapka w telefonie (o ile to można jeszcze nazwać telefonem) się trzyma na jednym kabelku !?

WiT pisze...

...i działa