wtorek, 4 marca 2008

6x7

Uczę się nowej filozofii, cierpliwości, walki z kurzem i takich tam. Bartek i Pajdi pomogli mi się zdecydować na nowy aparat. Kaczor i Kuba na bieżąco dostarczają wskazówek technicznych. Wszystkich znawców proszę o wyrozumiałość i konstruktywną krytykę.











Próbne fotki z całego tygodnia, z różnymi przesłonami i czasami. Z braku exifa podaję ogóły:
Mamiya 7II, 65mm F4-22, kolorowe klatki z 2 slajdów Fuji Velvia 100F a to prześwietlone b/w z negatywu Kodak 400TX. Moje modyfikacje to crop (dokładne kadrowanie nie jest najłatwiejsze w tym aparacie), naświetlenie i saturacja (głównie przez brak profilu icc do skanera).

8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Oj, taka Mamiya to cudo. :-) Zazdroszczę. Do tego jeszcze system 6x4,5, np. Pentaxa, analogowy mały obrazek i mamy inny wymiar fotografii w różnych odsłonach. ;-)

Radek pisze...

.mam nadzieje ze 350 nie pójdzie w odstawke :D

ufoq pisze...

O, znajome foty, ładne ładne

Zwiesz pisze...

Jak średni format to koniecznie dobry materiał światłoczuły.Sugeruję Illford DELTA 400 Professional lub Kodak Portra albo Kodak T-RIX.

Anonimowy pisze...

czemu rss nie dziala? :(

kojn pisze...

wyszczuplałeś jakoś bardzo ;) ... szykujesz forme na polskie jadło ?

WiT pisze...

Nic nie wyszczuplałem, obrastam tłuszczem Kojn. Taka perspektywa może.

Kojn's wife pisze...

Nie mów tak o sobie Wit!
Nie możemy się Was tu doczekać i proponujemy od razu kaczkę na Zalewem ;)