piątek, 8 lutego 2008

Wesołe życie laboratoryjne, część 1

Spadł na mnie obowiązek zrobienia kilku zdjęć zachęcających do wstąpienia do naszego Laboratorium Maszyn Gadających, więc przez cały dzień pstrykałem na wszystkie strony. Kto wie, może i któryś z czytelników skusi się kiedyś na dołączenie do naszej ekipy? Mamy największe stężenie Polaków na metr kwadratowy japońskiej jednostki edukacyjnej :)

W jednym pokoju magistranci pouczają młody narybek jak się pisze prace licencjackie, tradycyjna opieka wyższego w hierarchii nad niższym... Brzmi strasznie, ale tak naprawdę to dobrze się bawią :)

W drugim rozgrywki szachowe. Niektórzy w popłochu próbują zasłonić planszę, inni udają niewiniątka.

Dobra, schowajcie zabawki, pokażcie swoją pracę! :)
Od lewej - robot uczący się języka poprzez wykręcanie mu kończyn, robot do eksperymentów na żywych dzieciach w wieku przedszkolnym, para robotów rozśmieszaczy do eksperymentowania ze Sztucznym Humorem. Tak, tak, jesteśmy potentatem w tej dziedzinie Sztucznej Inteligencji.

Jeśli ktoś twierdzi, że na Hokkaido ciasnota nie istnieje, zapraszamy do nas :)

Choć wystarczy podłożyć komuś świnię i już się ma szerszy kącik przy oknie z widokiem na śnieżycę...

Nieprawdą jest, jakoby studenci pili tylko alkohol, na załączonym obrazku widać, że lubią również zieloną herbatę.
(cdn.)

5 komentarzy:

Mikesz pisze...

na jednym ze zdjec-swinka z tzw ."KARAKTA GUTSU":"Monokuroboo"
ostatnio obie biala i czarna otumanily nas ,kupujemy roznosci piszczac..KAWAIII czyto tylko w Japonii mozna tak dac sie zwariowac ?

Kabura pisze...

Jeden z naszych mistrzów UFO-catcher wyciągnął chwytakiem ponad trzydzieści sztuk trzody chlewnej miękkiej. Obdarował wszystkich dookoła, a mimo to niechciane prosiaki białe i czarne wciąż walają się po kątach. Chwalą świnki wszyscy wokół, świetnie się na nich śpi, to wymarzone biurkowe wchłaniacze śliny śpiochów ;D

Antares pisze...

Rewelacja :) Praca nad czymś co zapewne będzie najważniejszą pomocą dla człowieka w przyszłości musi sprawiać satysfakcję.

Puchatek w Szortach pisze...

Kurcze, jakby to troche blizej Tokyo bylo, to bym dolaczyl :P A tak... moze za pare latek :|

patrys pisze...

Wiem, że trochę po czasie, ale teraz do mnie dotarł hermetyczny dowcip - co może bardziej pasować do laboratorium, niż lodówka pełna "Draft #1" ;)