środa, 27 lutego 2008

To się nigdy nie wydarzyło

Wczoraj wracając z obiadu wstąpiłem z pustym portfelem do bankomatu. Wypłaciłem dwa many (20,000JPY), o dziwo wziąłem paragon i wróciłem do pracy. Po paru godzinach dopiero zorientowałem się, że dwa banknoty, które pobrałem nie były takie same, jeden z nich miał wartość 5,000, drugi 10,000. Sprawdziłem paragon, były na nim dwa many, zalogowałem się do banku, tam też zdjęto mi z konta dwa many. Cały wieczór myślałem: "czy ja mam jakieś zaniki świadomości, czy wydałem jakimś cudem równo 5tyś, na co? może zostałem okradziony, ale jaki kieszonkowiec wydałby mi resztę...?".

Dziś rano poszliśmy więc, z moim kolegą od finansów, zgłosić reklamację do banku. Sprawa była na tyle nietypowa, że wezwano kierownika oddziału, ten zdziwił się po usłyszeniu historii, popatrzył na moją nie wzbudzającą zaufania białą twarz i zassał powietrze przez zęby. To jest niemożliwe. Bankomat nie ma prawa wydać klientowi banknotu 5tyś., tylko 1,000 i 10,000. Nawet jak ktoś wcześniej wpłacił taki banknot, maszyna zatrzymuje go. - powiedział. Kolega w paru zdaniach wyjaśnił, że jestem nie byle kim (albo, że on jest nie byle kim, nie pamiętam), bankier obiecał sprawdzić przypadek i oddzwonić. Skserował paragon i spisał moje dane. Pożegnał nas studwudziesto-stopniowym ukłonem.

Oddzwonił po 20 minutach, oznajmiając, że to był wypadek, że ja w ogóle nie podjąłem żadnych pieniędzy i wybrana przeze mnie tam kwota została zwrócona na moje konto. Zalogowałem się do banku ponownie, rzeczywiście 10 minut wcześniej pojawił się zwrot.
Skąd się więc wzięło 15,000 w moim portfelu?
Jakie 15,000? Jaki portfel?
Jestem do przodu :)

10 komentarzy:

Adult pisze...

Ja też tak chce ;)

rymoholiko pisze...

Jakie 15,000? Jaki portfel?


lubie to podejscie xD

ShinnRa pisze...

15k na plusie. Coraz bardziej japonia mi się podoba^_^

Wojtek pisze...

Bank cos zawalil i wolal nadplacic 15k niz narazic sie na zla opinie. Tanio ich kosztowalo to dbanie o publicity. Opowiesci o tym, jak to bank jest nieprofesjonalny, nie byly warte 5000Y. To cala tajemnica.

k pisze...

i wszyscy zadowoleni :D

L1 pisze...

Jak to mawiała moja babka: półtora mana piechotą nie chodzi.

Sprawa rozwiązana, zamiast być stratnym jest się na plusie mówiąc krótko: japońskie rozwiązywanie problemów. Była tutaj podobna historia związana z restauracją, coś było nie tak z menu i któryś z publikujących dostał posiłek za darmo albo ze zniżką.

U nas takie coś ciągnęło by się tygodniami, trzeba by pisać podania, nic nie można by udowodnić i wreszcie osoba stratna by się poddała.

Cytując jednego takiego "to chyba jest właśnie ta cywilizacja"...

Puchatek w Szortach pisze...

Nooom, tak znowu rozowo tez zawsze nie jest. Mialem kiedys taka glupia sytuacje w Japan Centre w Londynie:
Placilem sobie za sushi, chyba kolo £8, czy cos. Podalem dziewczynie banknot £20, a ta wydala mi reszte na £2 + paragonik, na ktorym pisze jak byk, ze wreczylem jej tylko £10.
Jak im zwrocilem uwage, to sie probowali mnie pozbyc, twierdzac, ze nieprawda i ze bezczelnie klamie, przeciez na paragonie jest wymalowane £10, a nie £20. Po dluzszej sprzeczce, powiedzieli mi, zebym im podal moj adres, a oni przy zamkniecie biznesu przelicza saldo i jesli im sie nie bedzie zgadzac, to mi te dziesiec funsciszy przesla. Ale a) poczulem sie potraktowany raczej z buta b) to, ze akurat mieszkam w Londynie wcale nie musi znaczyc, ze oni sobie moga ot tak zalozyc, ze tak wlasnie jest :P i nie podobalo mi sie, ze chca mnie splawic, bo potem nie bardzo moglbym wyezgzekwowac co mi sie nalezy c)dla biednego studenta dziesiata w reku, to jednak troche kapusty jest i sie uparlem, zeby przeliczyli teraz, zaraz. Bardzo im to w nie smak bylo, bo akurat pora lunchowa byla i rzesze synow Albionu do wrot ich przybytku zawitaly, ale po dobrych 15 minutach utarczek slowny, w koncu zaczeli przeliczac saldo na miejscu i stanelo na moim. Oczywiscie byly liczne przeprosiny i skruszone miny, ale wczesniej naprawde traktowali mnie bardzo z buta.

Acz co by odac sprawiedliwosc, trzeba dodac, ze na ogol rzeczywiscie zachowuja sie duzo przyjemniej

Kuba Tyszko pisze...

Ty lepiej napisz ktory to bankomat to i ja sie przejde ;-)

Anonimowy pisze...

Japonia krajem cudu! A Polska drugą Japonią!

Iwona pisze...

Taaak, cała Japonia. Po co robić kłopoty? Tylko biały ma kłopoty ... lepiej uznać że zdarzenia nie było ... taaa....