środa, 6 lutego 2008

Szalix Mafura

No to ja pisze. Prawdziwe oblicze obywatele Japonii ukrywają pod warstwami konstrukcji socjalnie usankcjonowanych i przez pokolenia kultywowanych, rzekomo. Zrozumienie owiewających owe prostolinijnych labiryntów ułatwia przedarcie się do nierzadko przyjemnie zaskakująco bogatego wnętrza. Zaszlabanowanie frontalne istnienia wejścia tylnego nie wyklucza, do którego prościej dopasować wytrycha: supełek na boczku, węzełek na zapleczu, ówdzie zasłona z pompona - wrota do rozpoznania? Kontrastują Kaukazjaci jak przysłowiowy listonosz z Chechła II odsłaniający przy pierwszym już wzroka padnięciu jeżeli nie ich charaktery właściwe, to drogowskazy ku alejom mniej zawiłym prowadzącym do osoby danej rysu wyraźnego, wydawać by się mogło.

Przyznaj: powyżej jest implikacją obserwacji i genezą zjawiska poniżej.

Japąka przypadkowa nosi mafure tak, że z przodu ni jak rozwiązać, od tyłu tylko idzie rozwikływać:

Stosunkowo otwartej typowej Kaukazjatce z kolei od frontu zwisają końcówki szalixa.

Ten z pozoru zamknięty w sobie kolega japoński tak się oszaliczył, że wcale nie wiadomo gdzie początek czego. Koleżanka w drezynie z futerkiem przy szyjce to zagadka dla Ciebie.

Za to łajtboj poniżej po zwisie z przodu i z tyłu: jednym ruchem w każdej chwili gotowy do odszalixu.

Pragnących wiedzieć więcej o tym, co i jak się w Japonii wokoło szyj zawija odsyłam do opisu badania sprzed kilku lat.

Wnioskuj: efektywną azaliż prostą metodą na zgłębienie narodowych czy rasowych idiosynkracji osobowościowych jest analiza sposobów noszenia artykułów ocieplających karki i szyjki.

15 komentarzy:

Mikesz pisze...

Pomysl,by podpatrzec jak sie nosi szaliki i temu podobne zawijadla,bardzo ciekawy.
Jednego zdania nie rozumiem:"zrozumienie owiewajacych owe prostolinijnych labiryntow ulatwia..."no ale odkad zyje w Tokio moj polski zubozal fatalnie...(Mozna by tez o butach ,i indywidalizacji rozczlapan ,zagiec i wykoslawien,nieuchronnie prowadzacych kazdy typ obuwia (chyba procz kozakow) do przemiany w latwo wsuwalnego klapka..).
milo sie czyta slow ciekawych tyle razem splatanych w usciskach oryginalnych ,pozdrawiam i czekam na dalsze posty!

Antares pisze...

Te szalki są dość słynne. Oglądałem kiedyś program w którym przestrzegali przed modą na bardzo długie szaliki (która ponoć właśnie przyszła do Europy z Japonii) ponieważ było w KKW kilka przypadków śmiertelnych. Między innymi z powodu wkręcenia się jakiejś niewieście szalika pomiędzy kołem a błotnikiem podczas jazdy na motocyklu. Zawsze mi się wydawało, że w Japonii są lżejsze zimy a tymczasem u Was był śnieg a u nas już wiosna :P

Anonimowy pisze...

JapĄka? :/

WiT pisze...

Japąka w rzeczy samej.

Hadret pisze...

To transkrypcja fonetyczna, tak? :P

Fajny art, choć miejscami przegadany pseudo-intelektualnymi słówkami. Sporo "się" również nie poprawia czytelności [:

Anonimowy pisze...

Wit, gdzie sa twoje teksty?

Anonimowy pisze...

Pusto.............pusto...........
stek slow bez sensu

Anonimowy pisze...

tragiczny styl plus bledy ortograficzne... na skadinad niezlym blogu.

carolajn pisze...

so lovely!!!!!
sciskam greg!!!!!!!

reii pisze...

a mi sie podoba, lubie ten typ ekspresji

pzdr Gre

Anonimowy pisze...

Ponieważ osobiście się nie oszaliczam ( z zasady i z przekonania ), z trudem wielkim przychodzi mi rozwikłanie zagadki japąki w drezynie z futerkiem ( nawet posiłkując się implikacją obserwacji i genezą zjawiska popartą dokumentacją foto ).
Jeden jednak szczegół ubioru owej koleżanki nie daje mi spokoju. Cóż po pozornej otwartości popartej okazaniem szyjki. Spójrzcie na nogawki !!! Cóż znaczyć może to zamiłowanie do zaciskania odzienia w okolicach kostek ???

Ash

kaila pisze...

hehehe mnie sie da odszalikowac tylko z przodu ;]

jbk pisze...

Niestety bełkot, błędy ortograficzne, brak konsekwencji (jak zaczynasz używać polskich znaków, to od początku do końca). Nie ma takiego słowa jak idiosynkracja. Jest idiosynkrazja. Jeśli czegoś nie wiesz na pewno, to nie używaj. Wcale to mądrzej nie brzmi, a świadczy źle o autorze.
Lubię tego bloga, ale ta notka strasznie obniżyła poziom.

Anonimowy pisze...

podobnie jak nie ma słowa szalix, odszalix i pochodnych. I co z tego ?
Wolę indiosykrację od pędu do beznamiętnej poprawności językowej. Czy szacowny/a jbk po kilku browarach równiez jest taki poprawny językowo, czy jednak pozwala sobie od czasu do czasu na odrobinę swobody w wyrażaniu poglądów bez zaglądania do " Pani Wiki" ?

Pozdrawiam,
Ash

jbk pisze...

Wszystko zależy od przyjętych założeń. Staram się nie pisać bzdur po kilku browarach. Właśnie dlatego, że wychodzą bzdury. Ew. będąc "w stanie" nie formułować zbyt skomplikowanych myśli.
Staram się rozróżniać luz od niechlujności. I wolę formy poprawne od udziwnionych szalixów. Nie to mnie jednak najbardziej wkurzało w komentowanym poście. On jest po prostu bełkotliwy. Kilka średniej jakości zdjęć z nadętym komentarzem. Bez żadnej myśli przewodniej.