poniedziałek, 11 lutego 2008

Narita








Narita to nie tylko lotnisko. Miasto o takiej samej nazwie wcale nie jest nudne. Doskonałe przedmieście Tokio z dobrym połączeniem ze światem. Do tego imponująca świątynia, kombinat centrów handlowych i wiele miejsc nastawionych na gajdzinów (jak powyższa knajpa prowadzona przez Vincenta, byłego pilota Sabeny). Narita to doskonałe miejsce do spędzania weekendów, co czynię właśnie w towarzystwie mojej drugiej połówki. W ciszy, spokoju i mieszkaniu normalnych rozmiarów oraz temperatury w środku.

ps. zdjęcia robione m@łpką - proszę o wyrozumiałość.

2 komentarze:

Higany pisze...

Nartia jednak dalej będzie mi się kojarzyć z lotniskiem.

Anonimowy pisze...

Czy ty robisz te zdjecia telefonem???