środa, 6 lutego 2008

Japlish .... japońska wersja angielskiego i ikra

Wczoraj wieczorem byłem spotkaniu z szefostwem uniwerku.Na spotkaniu był też słusznej i bardzo konkretnej postury asystent. Jeden profesor powiedział ze nazywają go „smol restra”. Ehhhm? Jak? – zapytałem. Odpowiedział smol restraur, restra…..
No to ja na to a .. „small restaurant” … :) a pozniej się okazalo ze chodzilo o „small wrestler”. No i w ten sposób przypisałem mu etykietę „żarłoka”. Ciężko się przyzwyczaić do japońskiej wersji angielskiego – tzw. japlish.Szczególnie jak już wypiją trochę zaczynają gadać coraz więcej ale wtedy zrozumienie czegokolwiek jest arcytrudne.
Kupiłem w sklepie szprotki. Moja Kobieta jest znawcą szprotek, przez webcama na Skypie oceniła, że są surowe no i niestety miała rację. Wrzuciłem je do mikrofalówki w trybie pieca i czekałem co będzie. No i tego, szprotki owszem ale z MAŁYMI. Tysiącem małych, pewnie bonus od firmy.:)

14 komentarzy:

WiT pisze...

Musisz pić tyle co oni. Wtedy wchodzicie na ten sam poziom abstrakcji lingwistycznej i rozmowa sama się toczy.

Btw. polecam engrish.com.

Kabura pisze...

Stawiam, że chodziło o "sumo wrestler", a nie small wrestler :)
Przypomina mi się szkocki kolega, który w trakcie nauczania angielskiego załapał w Polsce zastosowanie zapożyczeń (filmować, radiowy, kotrolę) i zaczął tworzyć zwroty typu "drajwować karowi" (prawie wszystkie odmiany były błędne), czyli jeździć samochodem. Nasze zapożyczenia są jeszcze zabawniejsze, bo nie dość, że zniekształcone, to jeszcze się odmieniają :)

PS: muszę w Tokio kupić jakąś niespotykaną polską wódkę, najlepiej o jakimś smaku, najlepiej w okolicach Shibui... Jeśli ktoś ma jakieś informacje, to się nie obrażę.

WiT pisze...

A kiedy ty będziesz w Shibui? Już mi ospa przeszła...

Słyszałem, że w stansach teraz popularna jest ALCHEMIA.
Może w Japan też ją mają.

Kabura pisze...

No tak! Czekoladowa Alchemia to by było to! Dzięki za pomysł :)
Mam roboczą nasiadówkę przy alkoholach świata na Shibui 18 marca. W tym właśnie momencie zadecydowane zostało, że możemy się spiknąć ze stołeczną bracią - 17-tego marca, w poniedziałek, najlepiej przy stacji Ikebukuro. Z naszej strony na wejście będzie najprawdopodobniej jakichś 6 osób, z Piotrem 7, więc chcemy poszukać jakiegoś większego lokalu, bo z doświadczenia wiem, że liczba uczestników potrafi rosnąć bardzo szybko. Na szczęście to poniedziałek, więc chyba nie będzie tak źle, ale jak znasz coś taniego, dobrego i pojemnego, to prosimy o podpowiedź. Jesteśmy gotowi od 19:00 ;)

RadaZ pisze...

Slyszalem o "Engrisz", rzadziej "Ingrish", ale "Japlish"? ;)
Pzdr.,
R.

Anonimowy pisze...

Tak, też mi się wydaje, że to engrish

Anonimowy pisze...

Na http://www.engrish.com/ jest sporo przykładów.

KubaTyszko pisze...

Oprocz zubrowy i spirytusu to ciezko tu cos dostac. Ale w shibuya tokyu foodshow maja standardowo belvedere i czasem wyborowa :-).

Co do angielskiego zwiesz - sprobuj poczytac sobie troche angielskich slow w katakanie, jest jeszcze gorzej niz z sumo wrestler ;-)

Anonimowy pisze...

Tak tak, bo tylko my Polacy mówimy po angielskiemu prawidłowo. Żadne angole czy hamerykany nam nie podskoczą pod tym względem. A co dopiero japońce. Pfff....

Kabura pisze...

Serio tak zle? U nas nawet Absolwent jest, ale chodzi mi o jakas smakowa. Kiedys byla wisniowa i orzechowa, ale zniknely z polek, chyba zbyt oblesne butelki ;> Choc na sieci Cherry wciaz jest dostepna: http://www.milliontd.co.jp/catalog/vodka/vodka.html

Japlish, Engrish i Japanese English (gasolin stand, one man car, convini, itd), to zupelnie inne rzeczy. A co do zapozyczen, to nie ma sie co smiac, mamy ich w polskim 23%, a przy haslach na "a" lub "e", to grubo ponad polowa slow jest pochodzenia obcego. Na szczescie pismo mamy prawie takie samo jak jezyki zrodlowe, wiec znieksztalcenia sa mniejsze. Gdybysmy mowili sylabami byloby rownie "smiesznie".

Kabura pisze...

Okej, wiem już jaka jest pełniejsza oferta Polmosu, teraz tylko znaleźć tokijskich sprzedawców :D
http://sake.drink-choice.net/manufacturer/Manufacturer.0011143/index_html/7
Excellent Honey to jest to, czym moge zaskoczyc :)

Mikesz pisze...

A propos zapozyczen i alkoholu: kiedy przyznalam sie mojej osmiolatce do imprezowego naduzycia zapytala:"a nie jopparalas sie?"

Kabura pisze...

Dobre!
Mój brzdąc ostatnio liczył "pierwsze, drugie, trzecie, yonte" ;D

Mikesz pisze...

Tez niezle!
a teraz zagadka z serii lamance pol-jap.dla tych, co ucza sie japonskiego:
co znaczy manekowac? uzywane czesciej w formie: "nie manekuj!"