poniedziałek, 18 lutego 2008

Gastryka cd... czyli o WASHLETACH

Widzę, że tematyka skurczu wywołuje nie lada emocje. Zatem napiszę niebezpośrednio o tych problemach ale o miejscu gdzie ów problemy mogą znaleźć swoje ujście. Podczas wizyty w Japonii natknąłem się na tzw. WASHLETY. Washlet to deska klozetowa, z wodotryskami w sensie dosłownym :-). Istnieją różne rodzaje washletów. Niektóre podświetlają muszle klozetową niektóre same się radośnie otwierają na widok podchodzącego właściciela (podnosi się klapa ta górna, klap dolnych nie ma :)). Podstawowym jednak zdaniem WASHLETÓW, jest umycie tyłeczka lub funkcja bidetu dla kobiet. Chciałem bardzo takie cudo mieć w domu. Zatem poprosiłem swoja Kobietę, żeby wymierzyła Naszego Pana Kibelka. Wzdłuż i wszerz, na każdy możliwy sposób.O ile z rozmiarem nie było by problemu o tyle problem był z wodą. Woda w Japonii jest miękka a U NAS W STOLYCY jest twarda i dysze by się pozapychały. No jest jest jeszcze opcja, żeby zadzwonić po hydraulika, żeby w łazience umieścił filtr uzdatniający wodę... już widzę jego minę. W kranie woda twarda a w łazience do kibelka miękka. Popukałby mi po głowie i tyle. Zatem usiadłem i zrobiło mi się bardzo przyjemnie... o tak bardzo bo było ciepło!!!!! Deska jest podgrzewana. A pragnę dodać, iż w zimie temperatura nad ranem wewnątrz pokoju = temperatura na dworze. No i nie dość, że rano widziałem swój oddech, to w lodówce było cieplej niż w łazience. W lodówce jest ok. 5-6 stopni a w łazience 3-4 stopnie. Po załatwieniu odpowiedniej potrzeby nad, którą nie będę się rozpisywał, przyszła kolej na odpowiedni przycisk. Wcisnąłem i po 30 sek. mój tyłeczek był czysty jak pupcia niemowlęcia. Kapitalne!!! proste i bardzo higieniczne. Tak w ogóle to były robione badania na temat odpowiedniego umiejscowienia Pana czyściciela. Była liczona średnica, długość tyłeczka, zapewne później średnia, wariancja, mediana i odchylenie standardowe JAPOŃSKIEGO TYŁECZKA! Efekt jest znakomity bo działa nawet na europejskim :). Niektóre WASHLETY mają wbudowane małe laboratorium i badają nasz mocz. Niestety na takim nie siedziałem. Na niektórych WASHLETACH jet przycisk - odgłosu spływającej wody!!! I teraz KONKURS!!!!!! JAK MYŚLICIE PO CO??????? Czekam na Wasze pomysły! Osoby mieszkające w Japonii ciiii....chutko.
Więcej info o Washletach: toto.co.jp

25 komentarzy:

huma pisze...

Zgaduję, że służą one po to ażeby sprawić wrażenie, że się załatwia potrzeby, podczas gdy kabiny używa się w zupełnie innych celach

Ale może być to również mobilizacja...

Jakub pisze...

może żeby zagłuszyć jakieś towarzyszące wizycie dźwięki...

plaski pisze...

kobiety spuszczały dwa razy wode, raz w trakcie, żeby nie było słychać i raz po fakcie, a to nie jest ekonomincze i po to ta opcja :)

Zwiesz pisze...

No , no niezle kombinujecie

Anonimowy pisze...

Dla tych wstydliwych, co by mogli bezstresowo skorzystać?

WiT pisze...

Jak to nie ma klap dolnych?! To na czym siedziałeś?

Arisu pisze...

Bo w japonskich kibelkach nie ma czegos takiego jak splywajaca woda, jest tylko ciagana do rury? Te odglosy to chyba tylko dla leprzego samopoczucia uzytkownika :P

Anonimowy pisze...

kaczyńskiemu by się przydał taki washlet z funkcją zagłuszania :>

Anonimowy pisze...

wiesz co jak po raz setny czytam w twoim blogu "moja kobieta"to robi mi się niedobrze...nie zebym była zazdrosna ale kojarzy mi się to z uprzedmiotowieniem kobiety...wiem wiem zasiedziałeś sie w Japonii ,w kraju gdzie do tej pory dziwnie się traktuje kobiety...

Zwiesz pisze...

A moze po prostu chcialabys zeby TWOJ Mezczyzna tez tak mowil o Tobie ? :)

Anonimowy pisze...

hehe najpierw jest "moja kobieta"a pozniej "moja stara"

Lukis pisze...

A ja myśle że dzwięk jest po to żeby szybciej przejść do rzeczy :) przecież takie dzwięki są "moczopędne" :), albo to dla odwiedzających europejczyków :P

WiT pisze...

Na szczęście ani to jego blog ani moja kobieta. W Japonii też sie Zwiesz nie zasiedział.

4ever16 pisze...

zajebista stronka! sama zabawa tą "falą" zajeła mi dobre 5 minut, rofl.

Pat pisze...

eee tam, oczywiście, że w celu zagłuszenia wiadomych odgłosów :D

Anonimowy pisze...

A JA ZWIESZA KOCHAM I UWIELBIAM, GDY NAZYWA MNIE SWOJA KOBIETA, PONIEWAZ WOWCZAS JESZCZE BARDZIEJ CZUJE, ZE NALEZE DO NIEGO. ABSOLUTNIE W ZADEN SPOSOB NIE CZUJE SIE PRZEZ TAKIE OKRESLENIE MOJEJ OSOBY "UPRZEDMIOTOWIONA" I WSZYSTKIM KOBIETOM ZYCZE, ABY BYLY TAK WSPANIALE TRAKTOWANE, JAK JA PRZEZ SWOJEGO MEZCZYZNE! TAK, TAK - NIE PRZYWIDZIALO SIE WAM; JA ROWNIEZ TAK NAZYWAM MOJEGO ZWIESZA: MOJ MEZCZYZNA. OCZYWISCIE NAZYWAMY SIE JESZCZE INACZEJ, ALE TO JUZ SA OPOWIESCI DLA DOROSLYCH ;-). A WYJAZD ZWIESZA DO JAPONII NIE ZMIENIL JEGO PODEJSCIA W MATERII TRAKTOWANIA KOBIET. UDOWODNIL, A W ZASADZIE POTWIERDZIL NAM COS PIEKNEGO....ALE TO WIEMY TYLKO ON I JA :-)
BARDZO CIEPLO POZDRAWIAM TOMOKO I MELUNA - DZIEKUJE WAM ZA WSZYSTKO, CO ZROBILISCIE DLA MOJEGO MEZCZYZNY .

Anonimowy pisze...

ooo ja cię..!! ale się kobito rozpisałaś:)

Anonimowy pisze...

i nie krzycz tak!!

Anonimowy pisze...

A gdzie ty tam widzisz wykrzykniki gosciu?? Bo jak narazie to ja tylko twoje dwa zauwazam. A dziewczyna, widac, ze kocha. Zwiesz ma farta

Zwiesz pisze...

Ma i to cholernie duzego :)

Natalia pisze...

zapewne dlatego ,że kobiety się wstydzą w toalteach np.publicznych pewnych dzwięków związanych z załatwianiem spraw fizjologicznych,więc spuszczały wode by nic nie było słychać,a Japonia to kraj wynalazków to zrobili takie urządzenie ^^ Przy okazji mniej wody jest spuszczanej co jest bardziej ekonomiczne .W dodatku słyszałam ,że sa kibelki z odgłosem np ćwierkających ptaszków {czego to oni nie wymyślą ; P}

huma pisze...

czy więc ćwierkające ptaszki słabiej uświadamiają czym isę osoba w danej chwili zajmuje? sensu to nie ma



zwieszu, zdradź no wreszcie, do czego to służy!

Zwiesz pisze...

Natalia ma racje, chodzi o dyskrecje. Celem zagluszenia pewnych dzwiekow wymyslono przycisk z odglosem spuszczanej wody.Zawsze mozna go wcisnac bez zbednej potrzeby marnowania wody :) O cwierkajacych ptaszkach nie slyszalem co prawda ale o odgrywanej "Frühlingslied" Felix Mendelssohna to tak....Mendelssohn to ten od Marszu Weselnego :)

Zwiesz pisze...

Gratuluje WSZYSTKIM! Coz moge jedno powiedziec, z takimi pomyslami i kombinowaniem spodziewam sie ze zalozycie firmy produkujace Washlety, swoja droga to naprawde pozyteczne urzadzenie.POWODZENIA!!!!!:)

Anonimowy pisze...

http://web.mac.com/kstankiewicz/japonia/Blog/Entries/2007/8/9_toiletowy_paradoks....html

tak mi się skojarzyło... ;)