piątek, 29 lutego 2008

Koniec stage6

Mój ulubiony serwis video został zamknięty. Tymczasowo przeniosłem wszystkie publikowane stamtąd klipy na vimeo. Jakby ktoś kiedyś znalazł coś podobnego jakościowo do stage6 proszę dać znać.

czwartek, 28 lutego 2008

środa, 27 lutego 2008

To się nigdy nie wydarzyło

Wczoraj wracając z obiadu wstąpiłem z pustym portfelem do bankomatu. Wypłaciłem dwa many (20,000JPY), o dziwo wziąłem paragon i wróciłem do pracy. Po paru godzinach dopiero zorientowałem się, że dwa banknoty, które pobrałem nie były takie same, jeden z nich miał wartość 5,000, drugi 10,000. Sprawdziłem paragon, były na nim dwa many, zalogowałem się do banku, tam też zdjęto mi z konta dwa many. Cały wieczór myślałem: "czy ja mam jakieś zaniki świadomości, czy wydałem jakimś cudem równo 5tyś, na co? może zostałem okradziony, ale jaki kieszonkowiec wydałby mi resztę...?".

Dziś rano poszliśmy więc, z moim kolegą od finansów, zgłosić reklamację do banku. Sprawa była na tyle nietypowa, że wezwano kierownika oddziału, ten zdziwił się po usłyszeniu historii, popatrzył na moją nie wzbudzającą zaufania białą twarz i zassał powietrze przez zęby. To jest niemożliwe. Bankomat nie ma prawa wydać klientowi banknotu 5tyś., tylko 1,000 i 10,000. Nawet jak ktoś wcześniej wpłacił taki banknot, maszyna zatrzymuje go. - powiedział. Kolega w paru zdaniach wyjaśnił, że jestem nie byle kim (albo, że on jest nie byle kim, nie pamiętam), bankier obiecał sprawdzić przypadek i oddzwonić. Skserował paragon i spisał moje dane. Pożegnał nas studwudziesto-stopniowym ukłonem.

Oddzwonił po 20 minutach, oznajmiając, że to był wypadek, że ja w ogóle nie podjąłem żadnych pieniędzy i wybrana przeze mnie tam kwota została zwrócona na moje konto. Zalogowałem się do banku ponownie, rzeczywiście 10 minut wcześniej pojawił się zwrot.
Skąd się więc wzięło 15,000 w moim portfelu?
Jakie 15,000? Jaki portfel?
Jestem do przodu :)

Tańce

Lata kurczak po stodole.

wtorek, 26 lutego 2008

Przegląd prasy

Dziewiętnastoletni mieszkaniec Himeji został w niedzielę hospitalizowany po połknięciu haczyka wędkarskiego pozostawionego w hamburgerze. Drugi haczyk znaleziono w wyrzuconym przez niego opakowaniu, sprawę bada Policja. Chłopiec zjadł na kolację hamburgera, który kupiła mu matka. Po 3 godzinach zaczął skarżyć się na ostry ból brzucha. Lekarze nie stwierdzili przyczyny i odesłali chłopca do domu. Dopiero wizyta w innym szpitalu i rentgen wykazały obecność haczyka w jelicie cienkim. Fabryka z Kobe, która wyprodukowała produkt zaklina się, że tego dnia rano wyprodukowała 1200 takich hamburgerów i nikt się nie skarżył na nic. Haczyk wciąż tkwi w brzuchu chłopca ale według lekarzy nie stanowi zagrożenia dla jego życia.

Od kwietnia każdy mieszkaniec Karatsu w prefekturze Saga, który przekroczył 75 rok życia i przez ostatnie 12 miesięcy nie wymagał opieki medycznej dostanie od miasta 10tyś jenów (ok. 230zł) specjalnej premii za bycie super seniorem. Władze miasta chcą w ten sposób zachęcić mieszkańców do dbania o siebie. W tym roku mają w budżecie przewidziane bonusy dla 500 obywateli.

Ponad pięćdziesięcioletni więzień zakładu karnego w Fuchu popełnił w niedzielę samobójstwo przy pomocy drewnianej pałeczki. Mężczyzna dźgnął się ostrym końcem złamanej pałeczki w tył głowy. Zmarł po przewiezieniu do szpitala. Źródła więzienne podają, że odbywał tam swoją karę od marca 2006.

W Osace aresztowano działający od zeszłego roku gang włamywaczek. Nazwane przez śledczych Cat's Eye, na cześć sławnej mangi, trzy samotne matki podejrzane są o obrabowanie, od lutego do października ubiegłego roku, 50 domów i kradzież gotówki oraz wartościowych przedmiotów na kwotę ok. 10 milionów jenów. Yoshimi Takeda (26), Akiko Sakai (27) i Michiko Shinohara (29), koleżanki ze szkoły i pracy, podczas skoków zostawiały swoje dzieci w ośrodkach opiekuńczych. Każda z kobiet miała ściśle określoną rolę w kradzieżach. Sakai stała na czatach, Shinohara była kierowcą a Takeda plądrowała dom. Kobiety przyznały się do winy, kradzieży dokonywały bo potrzebowały pieniędzy na rozrywkę i ogólnie pojęty lajfstajl.

źródło: mdn

Holandia w Nagasaki

Niektórzy historycy uważają, że w czasach szogunatu, gdy Japonia była raczej zamknięta na obce kultury, Nagasaki pełniło funkcję okna na świat. Tu właśnie Japończycy nauczyli się robić tempurę i portugalskie castellas. Tu zjechali się brytyjscy, duńscy i chińscy kupcy, miasto było centrum nauk zachodnich (rangaku).
Dziś główną atrakcją turystyczną (oprócz wielkiego leja po bombie) jest właśnie malownicza holenderska dzielnica i otaczające ją wzgórza ze wspaniale zachowanymi posiadłościami angielskich kupców, które polecam zwiedzić, usiąść w ogrodzie ze szklaneczką szkockiej i podziwiać panoramę miasta.




A poza tym w Nagasaki jeżdżą tramwaje! Jaki swojski klimat, zwłaszcza z perspektywy kierowcy.

niedziela, 24 lutego 2008

Fukuoka

to kawał miasta na północy południowej wyspy Kiusiu. Z Tokio dwie godziny samolotem, ponad pięć pociągiem; cena podobna. Blisko stąd do Korei, trochę też cieplej i bardziej wilgotno. Odwiedziliśmy tu dobrego kolegę, który zażywa zesłania na prawdziwą prowincję, godzinę drogi z miasta jakimś pociągiem spalinowym. Swoją drogą kolega dołączył do tbn. Mam nadzieję, że z racji swojego profesjonalnego doświadczenia w Japonii już niedługo wyprodukuje dla Was sporo wartościowej treści.




ps. Pozdrowienia z tutejszego lotniska! Mamy dwugodzinne opóźnienie. Siedzimy i pijemy piwo oglądając film o niedźwiedziach.

Ground zero



Bardzo chciałem tu przyjechać, po prostu zobaczyć. Park upamiętniający wybuch bomby atomowej jest po prostu częścią miasta, wokół jeżdżą tramwaje, spacerują ludzie. Jest cicho.

Nagasaki





sobota, 23 lutego 2008

piątek, 22 lutego 2008

Prześcieradła i dajdziobu

Do dziś dnia nie mogę dojść dlaczego dostałem w akademiku około tuzina prześcieradeł i żadnej poszwy. W końcu jak na 3 tygodniowy pobyt to powinny 1-2 prześcieradła wystarczyć. Może to jakieś tubylcze zwyczaje? Na parę dni przed opuszczeniem akademika przyszła Pani Inspektor z International House z kartką formatu A4 i zaczęła sprawdzać czy nie zniszczyłem pokoju. Na początku odkręciła gaz i o dziwo był :) powiedziała dajdziobu zakreśliła kółeczko na kartce, później sprawdziła lodówkę; dajdziobu i kółeczko, lampkę na stole; dajdziobu i kółeczko ... a później był kran. Woda nadal egzystowała w kranie, znaczy się nie wypiłem całego zbiornika Saitamy. Znów otrzymałem kółeczko + DAJDZIOBU. Na koniec spuściła wodę w kibelku i też było dajdziobu.:) W sumie Polak potrafi, może dlatego że nie potrafię zepsuć dwóch kulek metalowych albo położyć jednej na drugiej udało mi się zdać pokój bez żadnych problemów.
PS.Fotos zrobiony komórką.

Znów pod mostem

Środek tygodnia celebrowaliśmy pod znanym już mostem, w Yurakucho. Świetne knajpy, atsukan w musztardówkach, przepych i folklor.




Dziś wieczorem Fukuoka.

czwartek, 21 lutego 2008

Angielski dla Twardzieli

Ostatnio na blogu znalazło się sporo postów dotyczących języków obcych, brakuje jeszcze postu o języku ANGIELSKIM. Zatem ...któregoś pięknego dnia przyszedł Melun i zapytał czy nie zechciałbym pójść na angielski z Nim i Jego Kobietą. Trochę się zdziwiłem na miejscu kiedy okazało się, że to nie my będziemy uczyć się ale będziemy NAUCZAĆ. A naszymi uczniami będą emerytki w wieku około 60 lat. "Studentki" uczą się języka angielskiego dla przyjemności. W tym celu wynajmują specjalnie do tego salę w domku jednorodzinnym. Zdziwiło mnie to, że sumie kobiety w podeszłym wieku, przynajmniej jak na Polskę, dbają o siebie i jeszcze inwestują w swoją wiedzę. Szkoda, że w Polsce jakoś to smutnie wygląda.W większości przypadków nasi emeryci nie mają niestety pieniędzy na normalne życie nie wspominając już o hobby. A kiedy dowiedziałem się, że na basenie czy też siłowni jest więcej osób w wieku 60 lat niż młodych to już totalnie zgłupiałem. Nie pamiętam kiedy widziałem osoby starsze w centrach rekreacyjnych. Daje do myślenia. Na koniec wspomnę, że zostałem obdarowany różnego rodzaju gadżetami.Pałeczki, kubeczki i zabawki co widać na jednym ze zdjęć.
Doskonale utkwiła mi w głowie jedna historia. Jedna z pań opowiadała, że niedługo jedzie z mężem na wycieczkę do Kyoto. Może nie było by nic w tym dziwnego gdyby nie to, że zbierali na nią razem 10 lat!!!! odkładając co miesiąc 5000 jenów.

Kawa i przekąski ryżowe :)
sie wyróżniam sie
jedna z zabawek

Tym razem z lekcji języka polskiego

Mój japoński uczeń robi duże postępy i jest bardzo zdeterminowany, czasem udaje sie nam już porozmawiać, chociaż ze zrozumieniem rożnie bywa, ale ogólnie śmiechu jest co nie miara. Każdy jego postęp cieszy mnie, może nawet bardziej niż jego samego.
Ale ostatnio przekonałam się, że bycie nauczycielem może być nie tylko budujące, ale również poruszające.... inaczej.

To przykładowa scenka z podręcznika (rzecz dzieje się prawdopodobnie w Warszawie), która ma nie tylko przybliżyć japońskim studentom nowe słowa, ale również pomóc dowiedzieć się więcej o naszej kulturze. Trochę mnie to poruszyło.
Zobaczcie sami.

Na budowie praca wre!