poniedziałek, 21 stycznia 2008

Sumo trzy

Przed każdą walką na arenę wnoszone są flagi sponsorów, każda flaga oznacza bonusowe sześć manów (60,000JPY) w kopercie dla wygranego zawodnika, wręczane zaraz po walce. Chwila rytuałów i naparzanie.












Czasem ktoś ląduje w trybunach, czasem walka jest anulowana z jakiegoś powodu (np. kontuzja). Walki ciągną się jedna po drugiej w ustalonym porządku, najlepsi walczą na końcu. Emocji na trybunach nie brakuje. Reguły, zmiękczone obfitą ilością alkoholu, przewidują liczne okrzyki, aktywny doping, rzucanie poduszkami itp. Wielu cudzoziemców wśród zawodników; głównie kraje byłego bloku wschodniego. Swoistą atrakcją była walka Morza Bałtyckiego (Estonia) z Morza Czarnym (Gruzja).

Doskonały folklor, przednia rozrywka, niepowtarzalna atmosfera.
Kolejny punkt na mojej liście must-see w Japonii odhaczony.

1 komentarz:

Salty Dog pisze...

Hello from France !

It is a realy nice blog and i love your pics ( sumo )

Salty Dog from

http://songitude.blogspot.com/