środa, 2 stycznia 2008

Bez fajerwerków

Minął pierwszy Sylwester w Japonii. Zadziwił brak euforii w przeddzień i wręcz ciche przyjęcie Nowego Roku. Wiem już, że Japończycy po prostu inaczej podchodzą do tego święta, bardziej rodzinnie, „to jak nasza Wigilia“ – ktoś powiedział. Z jednej strony przypadło mi to do gustu, bo Sylwester nie jest moim ulubionym dniem…. bo z czego tu się cieszyć? Że jesteśmy starsi? Że trzeba zrobić noworoczne postanowienia i strać sie je dotrzymać i co gorsza sprawdzić czy dotrzymaliśmy zeszłorocznych. Brrrr.

Ale nie mogę tylko zrozumieć, dlaczego walentynki, czy hellowen przyjął się tu z całym komercyjnym zapleczem, a świętowanie Nowego Roku odbywa się bez głośnych fajerwerków, kolorowych balonów, serpentyn i okrzyków radości. W sklepie nie rzuciły sie na mnie noworoczne gadżety, nie wpadłam też na stertę szampanów, nikt nie namawiał mnie do skorzystania ze specjalnych noworocznych promocji. Hm hm, a to przecież dobry czas dla firm na złapanie nowych klientów. Pewnie jest na to jakieś wytłumaczenie, ale ja pewnie jeszcze jestem tu zbyt krótko.

Tylko ulubiony Starbucks przygotował okazjonalne kubki ☺ . Ufff.

10 komentarzy:

Anonimowy pisze...

poczekaj 2 dni to zobaczysz szał wysprzedaży

brad pisze...

kolejna kobieta ktora obniza poziom tokyobynight i totalnie nie rozumie japonii oraz jej kultury, na fajerwerki to do sydney a nie tokio

carolajn pisze...

brad nie komentuj!! jesteś żałosny! Jeżeli jesteś takim specjalistą od Japonii i wszystko wiesz, wszystko rozumiesz..to po co tu zaglądasz? Napisz spokojnie książkę albo poradnik dla rodaków mieszkających w Tokyo,zamiast schodzić do poziomu "zwykłych" ludzi odkrywających dzien po dniu życie w azjatyckiej metropolii.
ps. wszystkiego najlepszego w nowym roku dla czytelnikow tbn:*

brad pisze...

carolajn, czy nie pojmujesz ze jezeli krytykuje czytany meterial to nie implikuje to ze sam zrobilbym to lepiej? czy jezeli czytasz ksiazke ktora jest kiepska do potegi n-tej to otwierasz wlasna drukarnie? oszczedz sobie inwektywy i kup sukienke, tbn reprezentuje poziom ktorego bede bronil czy sie sie to podoba czy nie

carolajn pisze...

Po prostu nie masz podstaw do wyrażania takich "krzywdzących" opinii. Co znaczy twój komentarz, "totalnie nie rozumie Japonii oraz jej kultury?". Po to jest ten blog żeby ludzie mieszkający lub dopiero zaczynający mieszkać w Japonii, (bądź przebywający w niej przez kilka miesięcy jak ja), mogli dzielić się swoimi wrażeniami i spostrzeżeniami. Myślę, że poznanie Japonii i jej kultury wymaga trochę czasu... ale co możesz o tym wiedzieć skoro sam pokazujesz, że termin kultura jest ci obcy.- z ta sukienka to przegiąłeś..nie wiem czemu miało to służyć... jakis niski szowinistyczny text.
No more comments .

WiT pisze...

Dobre spostrzeżenie Zuza. Wszystko z Ameryki. Okcydentalizacja japońskich obyczajów rzadko napotyka na taką przeszkodę. Wydaje mi się, że Nowy Rok jako jedyny nadział się na tutejszą formę celebracji. Która swoją formą kłóci się bardzo z hucznym szaleństwem w Ameryce. Bożego Narodzenia nie było, walentynek i halloween też więc mogły urosnąć sobie niczym chwasty.

iamzula pisze...

Dziękuję za konstruktywną krytykę. „Totalnie nie rozumie Japonii oraz jej kultury“ – to całkowita prawda, jakże mam prawo rozumieć skoro moja przygoda dopiero się tutaj zaczyna? Ale czy przez to nie mogę mówić o rzeczach, które zaczynają zastanawiać, zadziwiać, skłaniać do przemyśleń?
Każdy ma prawo do swojego głosu, a jeśli poziom Cię razi, sugeruję omijanie postów kobiecej ręki.
I przy okzji wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
z

brad pisze...

problem w tym ze nie starasz sie podejsc do tej kultury na rowni ze swoja kultura, nikt nie ma patentu na celebrowanie swiat, zamiast odkrywac i pisac o tych swoich odkryciach wspominasz ze tylko starbucks okazal sie swiateczny, no ale moja natura jest jechanie ostro po ludziach no i jestem tez typowa meska szowinistyczna swinia co carlajn prawidlowo odkryla

n€x¤R pisze...

brad - poza bycia swiania [ja bym to zgeneralizowal, chociaz faktycznie masz wyjatkowe kompleksy dot. kobiet] jestes przedwszystkim najzwyklejszym bucem.
zauwazylem ze czepiasz sie postow, w ktorch nie ma fotek - natomiast podobny czy nawet mniej obszerny post, ale ubarwiony fotka okazuje sie rewlacyjny. najwyrazniej tresc dociera do ciebie wylacznie przez uniwersalizm obrazkow q:

Anonimowy pisze...

brad,gratuluje błyskotliwej oceny.