poniedziałek, 17 grudnia 2007

Świecimy i grzejemy

Po takiej sesji zdjęciowej trudno umiecić jakiekolwiek fotki, ale co mi tam :)
Ponieważ w Japonii nastrój świąteczny zaczyna być odczuwalny tuż po Halloween (a zniknie tuż po Świętach, bo świecidełka nie pasują do tradycyjnego nastroju noworocznego), przystrajanie choinki jakoś tak samo z siebie odbywa się wcześniej (szczególnie, że śnieg już spadł, a małoletni naciskają).

Efekt końcowy wygląda tak (nowe aparaty mają bajeranckie funkcje, szkoda, że trzeba te aparaty dawać do naprawy trzy tygodnie po zakupie :/ ), ale...

...w porównaniu do centrum miasta, domowe światełka choinkowe mocno bledną:

Ponieważ Monachium jest siostrzanym miastem Sapporo, od czasu do czasu organizowane są tu imprezy "przenoszące w przestrzeni" podczas których można (za wygórowaną cenę) zagryźć Erdingera wursztem. W zeszły weekend postawiliśmy na grzańce, które są z roku na rok coraz lepiej doprawiane.

Pani w klatce nastrojowo przygrywała,

a wino podgrzewało atmosferę jak należy:

Życzę wszystkim choć odrobiny śnieżnego puchu na Święta, bez niego Święty Mikołaj będzie szurał płozami po asfalcie. A tych z bezśnieżnych krain zapraszam na Północ!

1 komentarz:

Radek pisze...

Nie ma to jak Ślaska tradycja, nie Mikolaj, bo on juz raz w grudniu byl, a dzieciatko przynosi prezenty. Nie ma san wiec brak sniegu to nie problem, inna sprawa jak to malenstwo wnosi te wielkie paczki klockow lego? No ale to nalezy juz do tajemnicy wigilijnej.