sobota, 29 grudnia 2007

Kanał

Zachęcony hukiem robót budowlanych dookoła mojego mieszkania zwiedzam okolicę. Yokohama jest miastem portowym, do zatoki prowadzi z lądu wiele kanałów, takich jak ten, 50 metrów od mojego bloku, w Motomachi. Kanał jak kanał. Trochę śmierdzący, trochę brudny. Wzdłuż, nad nim ciągnie się dwupoziomowa autostrada. Moją uwagę jednak przykuły przycumowane gdzieniegdzie stateczki. Małe i duże - lata świetności wszystkie mają już za sobą. Niektóre służyły jako pływające knajpy, inne jako statki wycieczkowe. Stojąc opuszczone na wodzie opowiadają historie z niedalekiej przeszłości. Warto się przy nich na chwilę zatrzymać i popatrzeć.













6 komentarzy:

Lukis pisze...

Takie autostrady nad kanałami to całkiem niezły pomysł musze przyznać. Ale jak patrze na te zdjęcia to wygląda to niektóre wyglądają na slamsy.

Pozdrawiam

~M pisze...

Klimatyczne zdjęcia.

Czy w takich miejscach też jest bezpiecznie?

WiT pisze...

No slamsy w istocie, ale bezpieczne raczej, przynajmniej ja się czuje.

carolajn pisze...

ostatnie zdjecie wymiata!!

~M pisze...

Ciekawe jak to jest z tym bezpieczeństwem. Znając najgorsze dzielnice Poznania, spędziwszy w nich sporo czasu też czuję się tam bezpiecznie, mimo, że wiele ludzi z centrum raczej by się tam nie zapuszczało, szczególnie po zmroku.

Sarkun pisze...

japonia jako taka jest bezpieczne wszedzie. a w tym miejscu z ktorego sa zdjecia bylem z miesiac temu :)

zdjecia fajne... ale kolorystyka jakas dziwna...