niedziela, 2 grudnia 2007

dwa tygodnie...

...jeszcze tylko tyle mi zostało do powrotu do Polski. Świętą widać już w Tokio na każdym kroku - w sumie to nagonka bożonarodzeniowa zaczęła się dzień po Halloween. Ulice rozświetlają lampki, świecące bałwany, mikołaje, iskrzą się drzewa oplątane świecidełkami, rozstawiają sie stragany świąteczne, gdzie kupić można europejskie wigilijne specjały (głownie niemieckie). Wczoraj nawet udało mi się dostać grzańca:)
Szal świąteczny opętał japończyków, którzy bez wytchnienia przebierają w świątecznych koszach ozdób, dzwoneczków i gwiazdeczek.
Zakupy umilają świąteczne melodie, pozytywnie nastrajając konsumentów. Samych Świąt jednak Japończycy nie będą spędzać przy wigilijnym stole. W magazynach i rożnego rodzaju prospektach mnożą się reklamy hoteli i restauracji w których można spędzić ze swoja ukochana osoba, wieczór wigilijny, przy wystawnej kolacji, lampce szampana i świecach a potem w wyśmienitym świątecznym nastroju.....
w pokoju hotelowym....:P

Świąteczna aura budzi refleksje. Będzie mi brakować trochę tego kraju, dużego wyboru w sklepach, poczynając od ubrań, po artykuły spożywcze i gadżety. Będzie mi brakować Sturbucksa:P, genialnej dzielnicy na której mieszkam - Azabujuban, chłodnej acz słonecznej i bajecznie kolorowej jesieni, ludzi których miałam tu okazje poznać (dzięki WiT!), "ciepłych lodówek"- w których 24h na dobę można dostać gorące napoje w butelkach, podgrzewanych desek klozetowych:P - jeśli już mowa o cieple:), kilkunastu linii metra..
..i zapewne jeszcze całej masy innych rzeczy, które teraz wyleciały mi z głowy.
Polubiłam Japonię, ale jest tu tez sporo rzeczy które doprowadzają mnie do szału... ale o tym może kiedy indziej... dziś nie mam nastroju do narzekania:)
Na razie wchłaniam miasto.. napawam się nim, by zachować dla siebie jak najwięcej..

2 komentarze:

http://kuba.lbl.pl pisze...

ale wam sie zebralo na refleksje o klozetach. ;-)

youki pisze...

lubie takie refleksyjne notki. Ta pochlonalem.:)