poniedziałek, 31 grudnia 2007

"Magiczne drzewo" w Japonii

Cykl „Magiczne drzewo" Andrzeja Maleszki to pierwsza polska produkcja nagrodzona międzynarodową nagrodą Emmy. Jest to fantastyczno-przygodowa historia osnuta wokół wątku magicznego dębu, z którego po ścięciu zostają wykonane setki różnych przedmiotów posiadające magiczne właściwości.

W Sylwestra do obejrzenia na NHK w dwóch wersjach językowych - po polsku i japońsku. Wszystkim japońskim dzieciakom, z którymi oglądałem wczorajszy odcinek "Drewniany Pies", bajka niesamowicie się podobała - czekamy na na dzisiejszy!

niedziela, 30 grudnia 2007

Przygotowania do nowego roku

Podobnie jak WiT sylwestra spędzam z daleka od tokijskiego zgiełku na japońskiej prowincji. Trwają przygotowania do największego święta w roku (正月 shōgatsu) gdzie wszystko ma związek z odnową i przemijającym czasem. Przed rokiem 1873 Japończycy obchodzili nowy rok zgodnie z chińskim kalendarzem i wypadał on mniej więcej na wiosnę.

Japońskie noworoczne dekoracje, które nawiązują do religii Shinto różnią się od rodziny do rodziny. Poniżej reprezentacja pięciu "ziaren" spożywanych przez ludzi - ryż, mąka, fasola, kasza i jeszcze inna kasza - (米、麦、豆、粟、稗)




Szczęśliwego Nowego Roku!

Czyli akemashite omedeto gozaimasu! Od jutra będziemy na wsi, w prefekturze Yamaguchi. Bez tłumów ludzi, internetu, korków i miejskiego zgiełku. Pierwszy w moim życiu prawdziwie japoński Nowy Rok. Zostałem poinstruowany o zasadach gry w mahjonga i niebezpieczeństwie zadławienia się kagami mochi. Spakowałem ciepłe ciuchy i drobne upominki dla licznej rodziny. Trzymajcie kciuki za pomyślną integrację!

Moja krótka telefoniczna relacja z przygotowań do obchodów Nowego Roku na żywo w programie Dzień Dobry TVN, w Sylwestra (podobno ok godz. 9:50 rano). Zapraszam.

sobota, 29 grudnia 2007

Kanał

Zachęcony hukiem robót budowlanych dookoła mojego mieszkania zwiedzam okolicę. Yokohama jest miastem portowym, do zatoki prowadzi z lądu wiele kanałów, takich jak ten, 50 metrów od mojego bloku, w Motomachi. Kanał jak kanał. Trochę śmierdzący, trochę brudny. Wzdłuż, nad nim ciągnie się dwupoziomowa autostrada. Moją uwagę jednak przykuły przycumowane gdzieniegdzie stateczki. Małe i duże - lata świetności wszystkie mają już za sobą. Niektóre służyły jako pływające knajpy, inne jako statki wycieczkowe. Stojąc opuszczone na wodzie opowiadają historie z niedalekiej przeszłości. Warto się przy nich na chwilę zatrzymać i popatrzeć.













środa, 26 grudnia 2007

Dzień świra

Kiedy najlepiej jest robić remont chodnika w bocznej uliczce w Ishikawacho? Najlepiej między 22:00 a 1:00 rano.
Wyszedłem do nich przed północą i pytam: Czy panowie muszą tak w nocy napie****ać? Grunt, że inteligent załatwiony, potem pokrzyczałem: URUSAIIIIII UUUURUUUUUSAII!!! Nic nie dało, popatrzyli na mnie wyrozumiale.



Tak się jakoś składa, że w pod koniec grudnia ruszają remonty, rozbiórki, prace drogowe. W końcu budżet na ten rok trzeba zrealizować. I tak oprócz nocnej wymiany chodnika za rogiem, od dziewiątej rano, na wyciągnięcie ręki z mojego balkonu trwa rozbiórka dziesięciopiętrowego budynku. Takie piękne bluszcze były... Postawili rusztowanie, ogrodzili płachtą i kują, 45 minut na godzinę, od poniedziałku do soboty, z przerwą na ryż w południe. Co chwila coś spada, trzeszczy. Czekam na buldożer.

Nic nie zrobię, przynajmniej się do pracy nie spóźniam. Jadę więc do biura, a tam to samo tyle, że budynek mniejszy. Okno nie pomaga, słuchawki na uszach też.
Rozbiórki budynków w Tokio mimo, że obligatoryjne co kilkadziesiąt lat, nie tak sprawne jak w Nowym Jorku. Wyburzanie trwa tygodniami.
Żeby se czasem kałamarz nie pospał godzinkę dłużej kapkę od was, skoro zasnął dopiero nad ranem! I żeby się kompletnie spalił w blokach już na starcie!

wtorek, 25 grudnia 2007

Softbank

Zrobiłem rzecz niestandardową. Nie pierwszy raz ale ta wyjątkowo mi się podobała. Tutejsza reguła obowiązująca przy zakupie telefonu komórkowego obejmuje zakup aktywacji z aparatem, który kupujemy od razu lub spłacamy przez rok czy dwa. Pożądany przeze mnie aparat, z bilingualnym windowsem 6.0, dostępny tylko w sieci softbank kosztuje 71,520円 co daje 2,980円/miesiąc przy podpisaniu umowy na dwa lata (5,960円 przy umowie na rok). Plan taryfowy pozwala na darmowe rozmowy i wiadomości tekstowe z innymi abonamentami tej sieci (między 1:00 a 21:00). Można też podpisać aneks rodzinny dający darmowe rozmowy w ramach maks 8 numerów, należących do rodziny, przez całą dobę (co ciekawe sam dla siebie jestem rodziną, więc mogę kupić kilka numerów; komunikacja między nimi będzie darmowa).
Nie każdy tutaj jednak wie, że można kupić taki sam telefon na aukcji. Nowy, nieużywany z simlockiem na softbank i gwarancją kosztuje pomiędzy 25,800-30,800円 (w zależności od koloru), czyli mniej niż połowę ceny ze sklepu. W ogóle mało kto wie, że od jakiegoś czasu większość telefonów komórkowych w Japonii ma karty sim. Zamiana aparatów z zachowaniem numeru wiązała się dotychczas z wizytą w salonie i podpisaniem nowej umowy. Anglojęzyczna obsługa w sklepie softbanku wykazała pewne objawy konsternacji gdy zapytałem o możliwość zakupu samej aktywacji. Okazało się to jednak możliwe (za 2,750円). Podsumowując więc, za 33,550円 mam topową słuchawkę, aktywację w sieci softbank i brak zobowiązań czasowych na kontrakcie. To się nazywa zrobić sobie prezent na Święta :)

Święta Święta

Czas zwolnił. Daje okazję by wsłuchać się w tykanie wskazówek. Proces uspokajania duszy rozpoczęli baletmistrze z Leningradu wystawiając Dziadka do Orzechów. Nieodzowny był też spacer po rozświetlonych ulicach Tokio. Zapomnieliśmy o ludzkich korkach i tanim sklepowym klimacie Świąt. Po prostu unosiliśmy się wśród tego wszystkiego wybierając tylko najprzyjemniejsze doznania.








poniedziałek, 24 grudnia 2007

Łożyska kulkowe

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia.
Zdrowych i spokojnych dni z najbliższymi, góry prezentów pod choinką, pysznego polskiego jedzenia, pierwszej gwiazdki i drugiej...

Merry Christmas.
Healthy and peaceful days with the closest, a pile of presents under your Christmas tree, delicious Polish food, fist star on the sky and the second one...

メリークリスマス!
近しい人々との、健やかで平穏な日々。クリスマスツリーの下に積み重ねられた贈り物たち。おいしいポーランド料理。空には星が・・・ひとつ、そしてまたひとつ…。

ekipa tokyobynight.pl

ps. Na zdjęciu reklama firmy robiącej łożyska kulkowe, podkreślającej swoje światowe ukierunkowanie poprzez umieszczenie za gigantyczną kasę w nikkei shinbun świątecznego plakatu w egzotycznym języku.

ps2. Nie mogę ominąć obrazka podesłanego przez Lecha.

czwartek, 20 grudnia 2007

Pętla

Wyjątkowo w tym roku nie czuję zbliżających się Świąt. Może dlatego, że marazm ogarniający mnie przez ostatni rok zaciska pętlę; może dlatego, że ostatnio brak mi emocji? Trzeci rok w Japonii nie przynosi już tyle codziennych wrażeń. Jestem głodny. Najlepiej widzę to przeglądając dalekie archiwum mojego bloga, jakże inne podejście miałem kiedyś. Potrzebuję zmiany, decyzji na miarę tej, którą podejmowałem prawie trzy lata temu. Ale jakże trudniej jest podejmować taką decyzję teraz, gdy mam coś do stracenia.

poniedziałek, 17 grudnia 2007

Świecimy i grzejemy

Po takiej sesji zdjęciowej trudno umiecić jakiekolwiek fotki, ale co mi tam :)
Ponieważ w Japonii nastrój świąteczny zaczyna być odczuwalny tuż po Halloween (a zniknie tuż po Świętach, bo świecidełka nie pasują do tradycyjnego nastroju noworocznego), przystrajanie choinki jakoś tak samo z siebie odbywa się wcześniej (szczególnie, że śnieg już spadł, a małoletni naciskają).

Efekt końcowy wygląda tak (nowe aparaty mają bajeranckie funkcje, szkoda, że trzeba te aparaty dawać do naprawy trzy tygodnie po zakupie :/ ), ale...

...w porównaniu do centrum miasta, domowe światełka choinkowe mocno bledną:

Ponieważ Monachium jest siostrzanym miastem Sapporo, od czasu do czasu organizowane są tu imprezy "przenoszące w przestrzeni" podczas których można (za wygórowaną cenę) zagryźć Erdingera wursztem. W zeszły weekend postawiliśmy na grzańce, które są z roku na rok coraz lepiej doprawiane.

Pani w klatce nastrojowo przygrywała,

a wino podgrzewało atmosferę jak należy:

Życzę wszystkim choć odrobiny śnieżnego puchu na Święta, bez niego Święty Mikołaj będzie szurał płozami po asfalcie. A tych z bezśnieżnych krain zapraszam na Północ!

Ostatnia sesja

Zabawa z miseczką i pałeczkami.




piątek, 14 grudnia 2007

Zabieliło

Mieliśmy na Antypodach odpocząć od śniegu. Kiedy go nie było w dniu wyjazdu - byliśmy trochę zdziwieni, dwa tygodnie później byliśmy zdziwieni podwójnie - wysiadamy z samolotu, a Hokkaido wciąż w okresie późnej jesieni. Ponieważ sanki były już wcześniej nawoskowane, postanowiliśmy wywołać opady śniegu przy pomocy białej magii. Niespodziewana pomoc nadeszła od Wita w postaci śnieżnobiałej koszulki tematycznej. Wielkie dzięki, pomogła! (przy okazji - spóźnione życzenia urodzinowe!)

Wprawdzie przez noc spadło tylko kilkanaście centymetrów...

...jednak niektórzy musieli wyciągnąć "sprzęt lekki" by wyjechać do pracy.

My na szczęście mamy podgrzewany parking, ale bez porannej gimnastyki zmiotkowej (sprzęt ultralekki) się nie obeszło...

Po drodze śnieg zaczął robić się mokry, ale co jakiś czas wyglądam w pracy przez okno - wciąż tam jest!

PS: Na Naricie czekaliśmy w kolejce tylko jakieś 3 minuty, bo tak jak Wit pisał, "re-entry permit holders" mają osobne okienka i kolejki są krótsze nawet od tych dla Japończyków :)
Sama odprawa trwała 3 minuty 45 sekund (mierzyłem), a wywiad polegał na zapytaniu "a gdzie państwa dziecko?" bo Mik schował się "pod ladą". Potem żadnego otwierania walizek, powiedziałem "ludziów sztuk trzy, walizków sztuk dwie", pan się uśmiechnął i wpuścił pół lodówki bez mrugnięcia okiem, he he.
Za to po przylocie do Australii czekaliśmy prawie godzinę, obwąchiwały nas psy kiedy staliśmy w kolejce, wywiad był dłuższy, musieliśmy zgłosić żywnościowe omiyagi i bać się czy nie znajdą nam kawałka błota na podeszwie. Ale mimo tej atmosfery "ostrego sprawdzania" przyjezdnych cała masa - co kraj, to (wjazdowy) obyczaj, ale chyba nie ma on ogromnego wpływu na ilość turystów czy biznesmenów, o którym trąbią media. Jak ktoś chce/musi gdzieś wjechać - zagryzie wargi. Lepsze pół godziny na lotnisku niż jazda do stolicy po wizę - niektóre kraje tak właśnie robią - pobierają odciski i zdjęcia podczas składania aplikacji w ambasadzie.
Z dwojga złego wolę wersję lotniskową, nie wyobrażam sobie co dwa miesiące latać do stolicy i balować z ekipą TBN ;)

czwartek, 13 grudnia 2007

Dziś są Twoje urodziny...

Wszystkiego najlepszego!
carolajn & nexor

środa, 12 grudnia 2007

Kamakura

Piękne i spokojne miasteczko oddalone od Tokio niecałą godzinę drogi. Świątynie, przyroda, słońce, palety najwspanialszych kolorów.. czego potrzeba człowiekowi by w pełni odpocząć (no może pomijając cały dzień chodzenia:)