piątek, 30 listopada 2007

Refleksja

Japonia to taki kraj gdzie trzydziesto-dwu stopniowy żar leje się z sufitu w biurze, pracownicy kimają w garniturach, z myszką w ręku. Za to w kiblu 10 stopni i wiatr przez otwarte okno, gorąca deska i wrzątek z podmywacza. Kraj kontrastów :)

1 komentarz:

Antares pisze...

Krótkie ale brzmi jak strzał w dziesiątkę i wierzę na słowo, bo umiem to sobie wyobrazić :)