poniedziałek, 26 listopada 2007

Ogłoszenie płatne

Do sprzedania zestaw Nintendo Wii, używany miesiąc czasu. W skład zestawu wchodzą:

konsola Wii (system w języku japońskim, ograniczenie regionalne na Japonię)
4 kontrolery Wiimote (z akumulatorkami eneloop)
2 kontrolery Nunchuk
2 kontrolery Zapper
kontroler Densha De Go!
bezprzewodowy nadajnik IRDA (z akumulatorkami eneloop)
adapter USB do LAN'u
ładowarka eneloop
futerał na kontrolery (z klubu nintendo)
przewody video: composite i chinch

Gry (japońskie edycje): Wii Sports, Wii Play, Biohazard: Umbrella Chronicles, Ghost Squad, Densha de go!
Dokupiona przeglądarka internetowa i trzy gry na konsolę wirtualną (Super Mario Bros, Super Mario Kart 64 i Super Metroid)
Zasilacz konsoli pracuje wyłącznie na 110V, do używania go w Europie potrzebny będzie zasilacz 220V (do kupienia na allegro).
Na cały zestaw wydałem ok. JPY100,000 (2,300zł), do sprzedania za JPY87,000 (2,000zł). Odbiór w Warszawie w najbliższy weekend.

Tak tak, przyszły tydzień spędzę w Polsce :D

15 komentarzy:

DawSolo pisze...

Nie jestem pewien czy kto� za tak� cen� kupi. Sam� konsol� zakupi� mo�na now� za oko�o, 800z�

Konrad pisze...

To prawda, na polskie realia to naprawde bardzo drogo. Polak kupi sobie konsole za 800 i przerobi za 100 i gra w co chce. W Japonii pewnie tez nie mozliwe jest sprzedanie?

WiT pisze...

heh, oczywiście, że jest możliwe sprzedanie konsoli w Japonii. Ale jak jadę do Polski na pusto to pomyślałem, że stworzę komuś doskonałą okazję do zakupienia kawałka orientalnej elektroniki. Posiadanie japońskiej konsoli (którą oczywiście też można sobie za 100zł sobie przerobić) z japońskim systemem i japońskimi grami to chyba ciekawe wyzwanie.
Poza tym dokup wszystkie kontrolery i inne bajery, akumulatorki itp. Wyjdzie Ci tyle samo w Polsce.
A w Japonii sama konsola kosztuje 500zł. Fakt, że nie ma gwarancji w Europie itp. ale przerabiając i tak ją tracisz.
Nie mam ciśnienia na sprzedaż. Jak się nie znajdzie kupiec do piątku to po prostu ją sobie zostawię. Shoga nai ne...

plecak pisze...

a czy w Japonii można gdzieś przerobic konsole;}?

~M pisze...

Czyżby zabawka się znudziła? :)

Dr Doom pisze...

btw. Wit jakbyś się ustosunkował do tego; http://motyl.wordpress.com/2007/11/03/praca/

Konrad pisze...

Skoro Ci nie śpieszno rozstawac się z konsolą zostaw ją sobie, albo najlepiej przerób przy wyjeździe do Polski, wtedy nie będzie mocno nadwyrężac budżetu, a i szybko Ci się nie znudzi.

DawSolo pisze...

Zwłaszcza, że ta konsola jest tak jakby jeszcze dzieckiem. Gier lepszych i poważniejszych przybywać będzie, ale to nieco później.

usagi pisze...

ja polecam resident evil 4, teraz przechodzę wersje gamecubową, ale wiilotem zapewne jeszcze ciekawej by się grało

ashka pisze...

AŻ tydzień w Polsce? Nie za dużo? ;)

PS. NIE SPRZEDAWAJ.

WiT pisze...

Ten artykuł, cóż...
Sam mam czasem takie napady lamentu.
Dużo w tym prawdy, gram zabobonów, szczypta wyobraźni. Ogólnie się zgadzam. Dobrze, że nie pracuję dla japońskiej firmy ;)

Yuen pisze...

a ja mysle, ze to przesada. Co nie znaczy, ze nieprawda - po prostu tak jak niektorzy widza w japonii raj i ja gloryfikuja, tak tutaj mamy skrajnosc w druga strone.

melun pisze...

prawda, ktorej fanatycy i rozni manga anime freak oraz napaleni na japonie nie dostrzegaja, no ale na tym polega fanatyzm przeciez

Anonimowy pisze...

stare ale jare
http://www.japanforum.org/stronapolska/files/rok2004/osamurai.html

http://www.japanforum.org/stronapolska/files/rok2003/amelie/amelie.html

Kabura pisze...

Gość ma tak samo dużego fioła jak otaku, tylko przegina w drugą stronę opierając wywód o "półprawdy". Zresztą dobór ich do postu o niewolnictwie jest dość śmieszny :)
1. Japonia jest w pierwszej dwudziestce "najczystszych krajow swiata" jesli chodzi o korupcje.
2. Nie chodzi o to, ze mlody gniewny nie moze otworzyc wlasnej firmy, bo zostanie czarna owca, ale ze nielatwo konkurowac z gigantami. Zasada globalna.
3. Pracodawcy przestali placic nadgodziny bo sie zorientowali, ze to dlatego Japonczykom robota sie dluuzy i dluuzy. Aktualnie Japonczyk przepracowywuje tyle samo godzin co Australijczyk, Amerykanin czy Kanadyjczyk.
4. Wszyscy mowia o legendarnych "niepotrzebnych" wydatkach, jednak nikt jeszcze adresu "mostu do nikad" nie podal. Wiekszosc przypadkow "wyrzucania w bloto pieniedzy podatnika" ukrocono zaraz po bance, teraz wszystko jest skrupulatnie sprawdzane, za wpadki "leca glowy".
5. Pracownikow zatrudnionych na stale nie jest juz 80% jak do niedawna, ale gadka, ze Japonie utrzymuja part-time'owcy jest mocno przesadzona. Dzis dostalismy wytyczne, ze od przyszlego roku poletatowcom tez trzeba placic ubezpieczenia.
6. Poziom uslug medycznych z trzeciego swiata? Droga medycyna i kliniki rodzinne domena Japonii? Skad ten czlowiek sie urwal? Pierwszy lepszy rocznik statystyczny doprowadzilby go do zalamania nerwowego :)