piątek, 16 listopada 2007

Biohazard: Umbrella Chronicles

Nieodzowną częścią dzisiejszej japońskej kultury są gry komputerowe. Od czasu kiedy kupiłem sobie z nudów Wii stałem się chcąc nie chcąc częścią kręgu zainteresowań. Z uwagi na moją prawie zerową wiedzę z historii gier konsolowych, ogólne ignoranctwo i mizerne zainteresowanie graniem nie można mnie nazwać konsolowym otaku. Do tego jestem już w tak podeszłym wieku, że gry notorycznie mnie nudzą. Pomyślałem jednak, że na łamach tbn podzielę się z Wami swoimi wrażeniami z grania w to, co wpadnie w moje ręce.

Na pierwszy ogień idzie tutejsza wersja Resident Evil: Umbrella Chronicles. Premiera miała miejsce wczoraj. W Yodobashi można było nabyć samą grę za lub zestaw z zapperem (kawałkiem plastiku do zamontowania kontrolerów tak by w sumie tworzyły softgun), tysiąc jenów drożej. Zappery kupiłem dwa tygodnie temu przy okazji premiery Ghost Squad, które to opiszę później.
Filozofia gry jest prosta, przypomnieć miłośnikom serii kilka epizodów z wcześniejszych części gry, zrobić to w wersji on-rails i opakować w zgrabny interfejs Wii. I tak pierwsza misja przenosi nas do Resident Evil Zero, druga do pierwszej części (w którą naparzałem kiedyś na PC; Poganiu pamiętasz, 1996?). Są jeszcze misje z drugiej i trzeciej części gry, póki co jednak do nich nie dotarliśmy w jeden wieczór (z Yumim gramy).


Wrażenia z gry na zaskakująco dobrym poziomie. Wykorzystanie kontrolerów jako pistoletów imituje salon gier. Dwumetrowy ekran z rzutnika potęguje wrażenia, odrobina alkoholu we krwi jeszcze bardziej. Tak samo jak wolę oglądać filmy w domu zamiast w kinie, tak grać przy browarze, siedząc w fotelu zamiast wrzucać monety w salonie, czekając na swoją kolej.
Japońska edycja prawie w całości po angielsku. Nie ma więc problemów ze skonfigurowaniem gry. Postaci gadają po angielsku, nawet japońskie napisy można wyłączyć. Jedynie tutorial, pokazujący zasady posługiwania się kontrolerami w pierwszej misji jest zrobiony po japońsku. Moja subiektywna ocena: 6,5/10.

1 komentarz:

Antares pisze...

Z tym językiem angielskim to bardzo ciekawy motyw - grałem w dwie japońskie edycje Final Fantasy Anniversary na PSP i obie miały możliwość wyboru gry w języku japońskim lub całkowicie angielskim. Nie wiem z czego to wynika, ale pewnie znaczenie ma odejście od polityki blokady regionalnej gier. Jeśli się nie mylę, to w tym momencie żadna z obecnie supportowanych na rynku konsol nie ma takiej blokady :)