piątek, 30 listopada 2007

Refleksja

Japonia to taki kraj gdzie trzydziesto-dwu stopniowy żar leje się z sufitu w biurze, pracownicy kimają w garniturach, z myszką w ręku. Za to w kiblu 10 stopni i wiatr przez otwarte okno, gorąca deska i wrzątek z podmywacza. Kraj kontrastów :)

czwartek, 29 listopada 2007

Zabawy i zabawki

Po ostatnim wpisie okazało się, że znajomych interesuje życie małoletnich, więc dziś kilka zabaw i zabawek..

Wanna War? Dobry kolo (Ryuzaki z teamu Kamen Rider) probuje strącić z tronu złego gostka (Suneo z teamu Doraemon).

Jak widać dobry wcale nie musi być mniejszy i słabszy od złego ;)

W wannie mamy też taką mapę świata, która pokazuje nazwy państw kiedy się je poleje ciepłą wodą. Gdybyście nie zauważyli, to ta panna koło Szkota reprezentuje Polskę...

Zostając przy szkockich klimatach - Mik próbuje pójść w ślady Stephena Hendry'ego.

Oczywiście można grać w Mario Galaxy, jednak to nie jedyna okazja do obcowania z superbohaterem. Można też kulać kulki po labiryncie wyobrażając sobie, że kulka to hydraulik.

Jeśli już o kulkach mowa, to melduję, że czterofuntówka jest już do chwycenia, jeno zamachu jeszcze brak ;)

PS: WiT, Rzepki będą Cię wypatrywać na Naricie! Chyba, że wylatujesz w sobotę rano - my bedziemy w piątek wieczorem, czyli za paręnaście godzin. Na wszelki wypadek wepnij czarną różę w klapę białego garnituru :)

Przegląd prasy

W Tokio znów zaczął się sezon na walenie. Firma Asian Lunch, razem z producentem wielorybiego mięsa Geishoku Rabo oferują mielony kotlet z walenia w sosie curry. W 14 restauracjach na terenie miasta przygotowano już 600 potraw. Wielu Japończyków w średnim i podeszłym wieku odwiedza restauracje, pamiętając obiady z wielorybiego mięsa na szkolnej stołówce tak jak my pamiętamy zupę kalafiorową w przedszkolu, 3 razy w tygodniu.

Trwa proces nauczyciela muzyki, Yoshihito Hagiwara, lat 33. Mężczyzna podczas lekcji przekonywał nastoletnie uczennice w klasie flecistek, że sex pomoże im w rozwoju zdolności muzycznych. Prokuratorzy mówią, że robił to by dziewczynki były łatwym obiektem seksualnym. Świadczy o tym fakt, że pan Hagiwara proponował im następnie pomoc w pielęgnacji talentu muzycznego. Nauczyciel uczył w szkole od 1998 roku.

Były urzędnik ministerstwa obrony narodowej, Takemasa Moriya, lat 56, wraz z małżonką został aresztowany w środę pod zarzutem przyjmowania łapówek w postaci kursów golfowych o łącznej wartości 3,9mln jenów. Łapówkę organizował dyrektor zarządzający korporacją Yamada, Motonobu Miyazaki, lat 69. Płacił on również za transport, zakwaterowanie oraz jedzenie i picie w drogich restauracjach kurortów golfowych na terenie całego kraju. Urzędnik przyznając się dodał, że inni oficjele ministerstwa obrony uczestniczący w kursach razem z nim, też nie wydawali na to ani grosza.

Na osiem lat więzienia skazany został Tomoya Jizohara, lat 29, były członek yakuzy (syndykat Kudo-kai), który rzucił koktail mołotowa na parking rezydencji byłego premiera Shinjiro Abe w mieście Shimonoseki. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał.

Karę dożywocia wydał sąd w Kobe dla Kayoko Nakai, lat 66, byłej właścicielki telefonicznego klubu randkowego, za podpalenie przy pomocy koktajli mołotowa dwóch lokali konkurencyjnej sieci Rin Rin House. W incydencie, który miał miejsce 2 marca 2000 roku zginęło 4 klientów a 4 innych zostało rannych.

źródło: mdn

Na walizkach

Ten tydzień upływa pod znakiem pakowania. Od poniedziałku przygotowania do przeprowadzki. Nie spodziewałem się, że mam już tyle rzeczy. Pamiętam z pierwszego mieszkania do drugiego przeprowadzałem się w zeszłym roku na dwa razy w dwóch walizkach, pociągiem. Teraz wyszło mi 9 dużych kartonów i 6 walizek, toreb sportowych i plecaków, rower oraz drzewo. Przyrost bynajmniej nie liniowy. Na szczęście nie mam jeszcze żadnych mebli.
Ze starego do nowego mieszkania mam w prostej linii 930m, trzeba jednak było wynająć furgonetkę. No i tak wtorek minął na wożeniu i rozpakowywaniu gratów. Nowe miejsce klasa wyżej. Zupełnie nowy budynek, 11 pięter, parking samochodowy, rowerowy, nikt wcześniej tam nie mieszkał. Cicho, spokojnie. Wokoło kilka love-hoteli, stacja 2 minuty spacerkiem. Nie ma głównej ulicy, bōsōzoku na motorach, remizy strażackiej z całodobowymi syrenami, burdeli, soap-land'ów, chińskiej restauracji na dole, klejącej się przez to windy. Nie ma smrodu, brudu i stujenowej stylistyki. Nowe mieszkanie jest mniejsze (28 zamiast 34 metrów) ale doskonale zaplanowane, zakamarki pełne szaf wnękowych, doskonała łazienka i washlet, lepszy aneks kuchenny. Balkon z widokiem na zawinoroślony budynek (ale nie na wyciągnięcie ręki), na dole trawnik, ochrona i zsyp. Jest zupełnie nie japońsko. Gdyby był drugi pokój nie miałbym się do czego przyczepić (pozdrowienia dla Zuzy i ich stuczterdziestometrowego mieszkania :P).
Ledwo zdążyłem rozpakować a muszę spakować się ponownie. W sobotę znów doba w podróży.

ps. W związku z przeprowadzką trzeba było odwiedzić urząd gminy, pocztę (przekierowanie poczty jest darmowe na rok), komisariat policji w Isezaki (świetny klimacik: nieogrzewany, stary open-space, 50 policjantów siedzi w czarnych skórach przy biurkach z poprzedniej epoki, przed nimi tony papierów, metalowe szafy - jak w starym filmie) i dwa banki.

wtorek, 27 listopada 2007

Leon

W najnowszym, świątecznym numerze katalogu dla modnych panów z wypchanym portfelem, LEON, można oglądać serię zdjęć ze znajomą twarzą...



poniedziałek, 26 listopada 2007

Ogłoszenie płatne

Do sprzedania zestaw Nintendo Wii, używany miesiąc czasu. W skład zestawu wchodzą:

konsola Wii (system w języku japońskim, ograniczenie regionalne na Japonię)
4 kontrolery Wiimote (z akumulatorkami eneloop)
2 kontrolery Nunchuk
2 kontrolery Zapper
kontroler Densha De Go!
bezprzewodowy nadajnik IRDA (z akumulatorkami eneloop)
adapter USB do LAN'u
ładowarka eneloop
futerał na kontrolery (z klubu nintendo)
przewody video: composite i chinch

Gry (japońskie edycje): Wii Sports, Wii Play, Biohazard: Umbrella Chronicles, Ghost Squad, Densha de go!
Dokupiona przeglądarka internetowa i trzy gry na konsolę wirtualną (Super Mario Bros, Super Mario Kart 64 i Super Metroid)
Zasilacz konsoli pracuje wyłącznie na 110V, do używania go w Europie potrzebny będzie zasilacz 220V (do kupienia na allegro).
Na cały zestaw wydałem ok. JPY100,000 (2,300zł), do sprzedania za JPY87,000 (2,000zł). Odbiór w Warszawie w najbliższy weekend.

Tak tak, przyszły tydzień spędzę w Polsce :D

Wknd




Parapet u Kuby



Telemarketing ?

Chyba padłam ofiarą telemarketingu. Ciekawe jest to, że nie wiem tego na pewno. Trzy godziny po założeniu nowej linii telefonicznej zadzwonił do mnie przemiły pan. Po kilku zdaniach weszłam mu w słowo i poinformowałam, że nie znam japońskiego i nic nie rozumiem. Trochę się napuszył i przeszedł na swój angielski. I usłyszałam tylko "newspaper"i "six hundred". Może chciał sprzedać mi prenumeratę jakiegoś pisma?
No cóż działanie nieskuteczne, ale szybkość reakcji na złapanie nowego klienta godna naśladowania.

niedziela, 25 listopada 2007

Coś na deser - Niesamowici Japończycy

Zachęcam do przejrzenia podczas buszowania w internecie:))

sobota, 24 listopada 2007

Motegi

Puchar Hondy w baloniarstwie.












Janusz, wielkie dzięki za zaproszenie!

piątek, 23 listopada 2007

Nośniki reklamy emitujące zapach

Ostatnio kolega (dzięki Robuś) przesłał mi ciekawego linka - http://news.mediarun.pl/news/id/23929. W skrócie:
"Firma NTT Communications zamierza do serca konsumentów dotrzeć przez ich... nos. W tym celu ustawi w Tokio cyfrowe nośniki reklamy emitujące zapach."
Interesujące, nie mogę tego jeszcze znaleźć, ale jak tylko coś wywęszę to dam znać. Mam nadzieję, że z paletą zapachów nie będą zbytnio szaleć.

A może ktoś z Was coś poczuł na mieście?

środa, 21 listopada 2007

wtorek, 20 listopada 2007

Podejrzani o terroryzm

Witamy! Dziękujemy że państwo odwiedzają nasz wspaniały kraj, a teraz poproszę o odciski palców i do zdjęcia tutaj też proszę się ustawić - tak od dzisiaj są witani wszyscy obcokrajowcy wjeżdżający do Japonii (wyjątkiem są osoby poniżej 16 roku życia, oraz ze specjalnym statusem np. dyplomatycznym).

To właśnie cudzoziemcy podejrzewani są o cale zło, przemyt i wszelaka kryminalna aktywność, a teraz do tej listy dochodzi także terroryzm, bo to właśnie działaniami które mają wyeliminować możliwość ataku terrorystycznego japoński rząd usprawiedliwia traktowania każdego z obcym paszportem jako potencjalnego Osame Bin Ladena.

Ale zaraz zaraz... przecież wszystkie ataki terrorystyczne w historii Japonii były przeprowadzone przez Japończyków:

1) Japońska Czerwona Armia (Nihon Sekigun) odpowiedzialna za porwania kilku samolotów, ataki przy użyciu granatów, uprowadzenia zakładników, oraz atak bombowy na siedzibę Mitsubishi w Tokio - członkowie Japończycy.
2) Aum Shinrikyo (obecnie Aleph) miedzy innymi odpowiedzialna za atak gazem sarin w japońskim Metrze, gdzie 12 osób zginęło na miejscu, a około 1000 zostało poszkodowanych - członkowie Japończycy.

Ostatnio w prasie można było przeczytać o udaremnionym ataku Japończyka, który zainspirowany atakiem na londyńskie metro chciał wysadzić tutejszy JR. Wiec może wypadałoby wprowadzić owy drakoński system również dla Japończyków? - odpowiedz jest prosta - nie.

Wcześniej osoby posiadające Permanent Residence, czy chociażby re-entry permit mogły ustawiać się w kolejkach przy odprawie celnej wraz z Japończykami, co ogromnie skracało czas potrzebny na wydostanie się z lotniska. Obecnie jednak wszyscy zostali zmuszeni do stania wraz z turystami gdzie odprawa trwa dużo wolniej, a wraz z wprowadzeniem systemu kolekcjonowania danych biometrycznych ten czas na pewno wydłuży się jeszcze bardziej.

Akcje promuje rządowy filmik do którego aktorów wybrano na tej samej zasadzie co do "M jak Miłość" a treść i jakość była wzorowana na niszowej kinematografii z Youtube.

Przywitanie

Prawie dwa miesiące temu dołączyłam do grupy Polonii (która przyjęła mnie bardzo ciepło i dzięki której na razie nie czuję co to wygnanie) w Tokio. Pchając przed sobą każdego dnia wózek poznaję nowy kraj, nowych ludzi, inną kulturę. Przede wszystkim przypatruję się wszelkim działaniom marketingowym, a swoimi przemyśleniami będę dzielić się na łamach TbN.

Zapraszam do lektury nowego cyklu pt. "Jak to robią Japończycy, czyli marketing w kraju kwitnącej wiśni".
Bardzo dziękuję za zaproszenie i liczę na ciepłe przyjęcie :)

Na początek przyglądnęłam sie kampaniom outdorowym, która u nas tj. w Polsce (cały czas tak jeszcze myślę) panuje i panoszy się w mieście czasem już bez umiaru. Tutaj, z rzadka, napotykam na jakiś billboard, który wisi bardzo wysoko i z trudem go zauważam. Pewnie z pozycji kierowcy jest lepiej widoczny. Z perspektywy pieszego trudno go dojrzeć. Nie zawsze jest piękny, oświetlony, nowoczesny, tylko chce sie rzec, taki sobie, jakby wisiał już kilka dobrych miesięcy, a pewnie tak nie jest. Staram się znaleźć jakąś logikę w formatach. Mam wrażenie, że coś takiego jak standardowe formaty billboardów nie istnieją, ale przecież przy produkcji plakatów do większej kampanii jest to konieczne.

Może to na razie tylko specyfika mojej dzielnicy. Poszukam dalej.


poniedziałek, 19 listopada 2007

Densha de Go! Shinkansen EX

Po prostu musiałem to kupić. 6500JPY w sklepie z używanymi grami za zestaw symulatora shinkansena z kontrolerem. Nie to żebym wyjątkowo się tym interesował, czysta ciekawość a może niespełnione dziecięce marzenia...?
Gra mimo, że w całości po japońsku, prosta w obsłudze. Grafika w niskiej rozdzielczości, nie imponuje. Symulacja obejmuje linię Sanyō z Osaki na Fukuokę. Do dyspozycji misje wszystkimi używanymi tam obecnie pociągami. Kontroler to dwie wajchy i światełko. Podłącza się go do wiimote, co pozostawia cały zestaw wygodnie bezprzewodowym. Cała trudność gry polega na prowadzeniu pociągu możliwie najdelikatniej, trzymaniu się rozkładu i trafianiu w peron co do centymetra. Gra pięknie oprawiona dźwiękowo, autentycznymi zapowiedziami, które można usłyszeć w pociągu. Nagrany jest też bardzo specyficzny odgłos mijających się pociągów. Niezła gratka dla każdego byłego gajdzina pogrążonego w sentymencie do Japonii.


Popi sidoo

No to zima przyszła. Temperatura poniżej 10 stopni, wilgotność poniżej 35%. Przy lekkim wietrze odczuwalne poniżej zera. W pociągach znów dobijające ciepełko, wszyscy kaszlą, śmierdzi naftaliną. Moja trzecia zima w Japonii. Brrr.
Dzisiejszy poranek osłodził prezento od przyszłej teściowej, prawdziwy makowiec wypieczony z polskiego maku w japońskim piecu.

niedziela, 18 listopada 2007

Japońskie akcenty za oceanem.

Miałem wyjazdową przerwę w nadawaniu, za to pstryknąłem kilka japońskich elementów amerykańskiego krajobrazu.

Oczywiście najczęstszym japońskim akcentem amerykańskich ulic są japońskie samochody. Ciekawostką może być fakt, że wiele modeli nie jest znanych w Japonii - tych dwóch nigdy wcześniej nie widziałem :)

Japońskie = automatyczne, wszystko się samo/samemu robi, żadnej obsługi. Tylko, że w Japonii takich stacji niewiele ;)

W hollywoodzkim Muzeum Rekordów Guinessa znalazłem akcent japońsko-włoski...

oraz czysto japoński - Akashiya Sanma, rekordzista rekordzistów.

Tak jak już kiedyś pisałem - najlepsza wołowina jest z Kobe ;)

Bardzo japońska w wymowie reklama Spike-TV (telewizja dla pryszczatych - szybkie dziewczyny, szybkie samochody, naparzanka).

Nie, to nie nawracanie na Zen, to ostatni krzyk mody - Japanese green tea buzz...
PS: Więcej zdjęć tutaj, zapraszam też na kilka najświeższych ujęć z przedszkola.

sobota, 17 listopada 2007

Mansion party

Parapet Daniela i Zuzy.