niedziela, 28 października 2007

Harajuku people

Barwna, kolorowa i niezwykle porażająca zmysły "dzielnica" Harajuku. Nie można oderwać oczu- nawet jeżeli by się chciało. Co krok bowiem, mija się coraz to bardziej wystylizowanych i fikuśnych Harajuku people. Bynajmniej nie jest to ciąg dalszy wczorajszego Halloween...





9 komentarzy:

Kamil pisze...

EMO EMO

Anonimowy pisze...

Emo nie emo ta 'calineczka' na 4 zdjęciu wymiata za dużo anime

4ver16 pisze...

kamil: To raczej cosplayerzy, lolity, fani kapel visual kei niż emo. Na przykład, ci z opaskami na nosach to naśladowcy basisty The GazettE o wdzięcznym imieniu - Reita(zresztą tylko przypuszczam, że to on zapoczątkował noszenie tego typu akcesoriów). A takim zespołom jest bliżej do glam rocka.

carolajn pisze...

no z tym glam rockiem to chyba sie nie zgodze..własnie słucham rity i to jakiś popshit jest..
A o opaski to własnie miałam sie pytać- skąd ten pomysł...

Anonimowy pisze...

Całkiem fajne. Wykraczające poza pozy zwykłego zachowania, ale fajne.



constans

n€x¤R pisze...

glam rock to przedewszystkim styl, a taki mangowy gotyk czy jak by tego nie nazwac daleko sie ma do wypicywonanego stylu lat 7o'/8o' i brytyjskiego glamu.
ale postacie wymiataja. ze tez jest to jedyne miejsce na swiecie, gdzie mozna trafic w taki klimat... w polsze najbardziej odjechanymi popqltrami byli metale i punole a teraz nawet irokeza ciezko spotkac na miejsie ): gdzie sie podziali depesze i skini? (;
albo nasza nacja pozbawiona jest fantazji albo, co bardziej prawdopodobne, tryby babilonu wycisnely z ludzi ochote do experymentu, wyrozniania sie, niecodziennej extrawagancji czy silnego podkreslania swojego ego...

4ever16 pisze...

Małe sprostowanie. Chodziło mi wyłącznie o styl ubierania się, nie o muzykę. Zgadzam się, oni grają głównie poprock. Zdarzają się cięższe klimaty.

Może nie są tak wypicowani jak glamowcy, ale filozofia jest podobna, make-up, kiczowate kostiumy, buty na obcasach/koturnach i próby upodobnienia się do płci żeńskiej.

indies pisze...

the GazettE poprock^^'? Dobre :D Owszem lubią eksperymentować (szczególnie słychać to na ostatniej płytce. W sumie mało ktory artysta trzyma sie jednego gatunku), ale podstawą jest rock i mocniejsze brzmienie, wymieszane z balladami - przynajmniej wg mnie ;p Ja tam visual kei lubię, a stwierdzenie 'kicz' na pewno nie można przyczepić do wszystkich. Jest wiele zespołów, których wygląd można tak nazwać (zdaniem Europejczyków...), jednak wielu artystów potrafi zadziwić. Szkoda, że większość osób stwierdza, że zespoły visual kei skupiają się tylko na wyglądzie a nie na muzyce. Well... wg mnie można to o kant tyłka rozbić.
No ale się już zagalopowałam, pardon^^' Reasumując -> cosplay, visual kei? Jestem jak najbardziej na 'tak', brakuje mi w Polsce takiego 'szaleństwa'...

Pozdrawiam

ps. oczywiście nie muszę wspominać, że to świetna stronka, którą często odwiedzam ;)

menterie pisze...

mi dla przykładu także na myśl przychodzi glam gdy miałabym juz do czegos prównać. [ostantio właśnie gdzieś czytałam zarzuty że visual kei to japonski odpoweidnik emo, i wtedy owa myśl o glamie mi się pijawiła]. samo balanswoanie na granicy kiczu w obydwu wypadkach [vk i glam] jest od razu dostrzegalne. pozatym nadmiar formy, co niektóre elementy identyczne [choćby te buty na platformach]. ale ja tu mówie o jedynie porównianiu, skojarzeniu, przecież visual kei to nie glam ani glam to nei visual kei, co jedynie style mające ze sobą co nie co wspólnego ;)