czwartek, 13 września 2007

Przestój

Już od dłuższego czasu stres narastał w mojej podświadomości, teraz staje się nie do wytrzymania. Przedłużający się stan zawieszenia w próżni cholernie męczy. Chodzi oczywiście o to co dalej. Ileż opcji możliwych w mojej głowie, każda jednak kończy ten etap, którego byliście świadkiem. Nic nie trwa wiecznie a to zbiega się logarytmicznym torem do końca. Gdzie dokładnie teraz jest, nie wiem. Bardzo chciałbym.
Jeszcze nie byłem w takiej sytuacji. Nie lubię jej już teraz. Chciałbym zamknąć oczy i przewinąć wszystko do przodu, zobaczyć co będzie. Dużo bym za to dał.

9 komentarzy:

malzowina pisze...

Jest taka karta w tarocie "Śmierć", tłumaczy się ją między innymi tak:
"konieczność usunięcia zdezaktualizowanego, żeby dać miejsce nowemu", jest to karta odnowy. Z resztą ma numer 13, więc pasuje do dnia ;-) Życzę Ci, żebyś odnalazł w sobie "kosiarza" i nie bał się podjęcia kolejnej trudnej decyzji.

Igorre pisze...

Cześć. Od paru lat interesuję się Japonią, ale od niedawna zacząłem się uczyć języka. Bardzo spodobał mi się twój blog, więc już dawno temu przeczytałem od początku wszystkie posty z archiwum, żeby zobaczyć jak tam jest. Jestem pod wrażeniem twojej cierpliwości. Już bardzo długo tego bloga prowadzisz i mam nadzieję, że nigdy nie przestaniesz. Mimo, że czytam twoje newsy od dawna dopiero teraz się zmusiłem do skomentowania. Moim marzeniem jest pojechać do Japonii kiedyś ;]Chcę studiować Japonistykę i kiedyś wyjechać tam do pracy, np. w ambasadzie. Ale jeszcze mam dużo czasu, a wszystko się może zmienić, bo do matury mam jeszcze 4 lata ;P Co do tej próżni. Raz na jakiś czas mam takie wrażenie, że nic w moim życiu się nie zmienia. Że ciągle jest to samo. Mam nadzieję, że szybko minie ci ten stan ducha i wrócisz do pełni sił. Pozdrawiam.
Ps. Może się kiedyś spotkamy w Japonii, kto wie ;P

Bobo pisze...

Ja mam stres od 3 tygodni przez co mam ciagle ponad 37 stopni i opcji nie ma żadnych... tylko tkwić w tym co jest, brnąć w piekło dalej... żadnej innej drogi, ucieczki...
Będzie lepiej... kiedyś będzie lepiej. Pewne rzeczy trzeba przeżyć.

Anonimowy pisze...

Widzisz nie jesteś sam... każdy ma co jakis czas takie chwile. Ktos mądry kiedys powiedzial że nigdy sie nie pojdzie naprzód ciągle patrzac w przelosc. Warto srpobowac zyc taka filozofia choc to jest ciezkie... naprawde.

carolajn pisze...

spoko wit! zaraz tam u ciebie bede:))

pOdLaK pisze...

Powodzenia, po prostu.

Marek pisze...

komus tu by sie przydal darmowy uscisk :)
http://youtube.com/watch?v=vr3x_RRJdd4
[najlepsze sa te wersje z Chin gdzie ludzi zabiera policja]

przyczepa pisze...

hmm był taki film "click" bodajże, koleś miał pilota, który przewijał życie do przodu...
wierz mi...zazwyczaj konczy sie to niezbyt dobrze...
dla podniesienia na duchu cos co mi ostatnio przyszło do głowy: życie to podróż, podróż to życie, kto nie idzie do przodu umiera, więc życzę ci miłej podróży :)

Wojtek pisze...

A może po prostu udziela Ci się nasza Polska pogoda? Ogólnie wszyscy ostatnio chodzą zbici z tropu, ospali, nie znajdujący celu. To minie :)