czwartek, 27 września 2007

Na prowincji też jesiennie

Gdy zbliża się jesień i robi się chłodniej, nagle robi się goręcej w domu i zagrodzie, pewnie dlatego, że poświadomie chce się nałapać w płuca jak najwięcej resztek lata. Takie chausty brałem, że zaniedbałem pisanie dla TBN :)
Najpierw nagła delegacja do Włoch, potem mały miał dzień sportu, a w międzyczasie rodzice chcieli pożegnać się z przyrodą naszej wyspy. Na północy jesień dawała się już poznać swoimi kolorami, za to bliższe okolice wciąż są zielone (przynajmniej były kilka dni temu):
Wulkan Asahi-dake.

Półwysep Shakotan.

4 komentarze:

Tusz pisze...

No. Musze powiedzieć, że fotki w tym poście są piękne. W Polsce nie ma takich miejsc jak te, które opisałeś w tym poście.
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

do Tusz: Słabo znasz Polskę

Kabura pisze...

Racja, w Bieszczadach ostatnio sporo wulkanow i morza! ;D

~M pisze...

W Pieninach i Sudetach kiedyś były wulkany... morze też ;)