sobota, 22 września 2007

Lalaport Yokohama

To takie centrum handlowe, podobno pierwsze w europejskim stylu, otwarte w tym roku w Kamoi. No i rzeczywiście klimatem przypomina mi trochę warszawskie galerie.
Kilka miesięcy temu kupiłem tam sandały. Teraz pojechałem je oddać, bo mi się rozleciały.
Poza obuwniczym masa sklepów i np. Moomin Cafe, połączony zgrabnie z muminkową restauracją Aurora i dwoma innymi bajkowym sklepami, Studio Ghibli i Gaspard et Lisa.



A poza tym cóż, drugi długi weekend z kolei; tak jak Kuba dostałem 3-letnią wizę, 1/3 problemów z głowy. Dziś byłem na obowiązkowym badaniu lekarskim. Wstyd, że po dwóch latach w Japonii nadal nie rozumiem co oni do mnie mówią.

3 komentarze:

Yuen pisze...

Nie rozumiesz nic, czy lapiesz juz podstawy? No i podstawowe pytanie - czy robisz cos w kierunku zrozumienia?:)

evil_pill_man pisze...

Studiuję anglistykę i po prostu niektóre jednostki są w stanie osłuchać się z językiem bardzo szybko, inne łapią trochę wolniej, z kolei znowusz inne nie łapią w ogóle. Do zrozumienia potocznego języka trzeba albo wiedzy albo bardzo dobrego słuchu, niestety ludzie mają różne rodzaje inteligencji, to tak samo jak z grą na jakimś instrumencie muzycznym, jeden jest wirtuozem, drugi nie ma o tym pojęcia ale za to ma lepszy wzrok. Takie życie :).

Kuba pisze...

Zależy też kogo się nie rozumie. WiT, pisałeś o lekarzu - mój wuja, który jest w Niemczech kilka lat, nadal ma trudności z rozmową z lekarzami, choć na ulicy mówi swobodnie. Widocznie muszą być jakimiś magikami ci lekarze :)