środa, 5 września 2007

Jak się uczyć, to od najlepszych

Gra w mahjonga do najłatwiejszych nie należy, ale nie samymi go i shogi człowiek żyje. Jak się ma wicemistrza Hokkaido "w rodzinie" i rozpocznie się w miarę wcześnie, przyszłość jawi się w jasnych kolorach.
Najłatwiej przeczytać te białe znaki na białym tle...

Już wiem, że w mahjonga też można grać "z dziadkiem" :)

Stefan też dobrze gra, ale teraz ma przerwę na żelki.

Dobrze, że nie trzeba się męczyć ze składaniem i rozkładaniem majdanu.

6 komentarzy:

adult pisze...

Chciałbym mieć takiego dziadka u siebie w rodzinie który by mnie uczył grać w mahjonga.

Anonimowy pisze...

Wow, ten stół jest zarąbisty!

n€x¤R pisze...

w vista jest mahjong od razu ale jakis zupelnie inny - przypomina raczej rodzaj pasjansa3d... natomiast ten wyglada jak jakis rumikub czy cos...

Anonimowy pisze...

Wit, a mógłbyś dodać nową kategorię "Mity" czy cos takiego,
na oznaczenie wpisów, które zaprzeczają stereotypom o Japonii/czykach ? Wie,. że dla Ciebie to może byc nudne, ale dla mnie, który znam ten kraj tylko z książek,w tym nieco cierpkiego Bruczkowskiego, to ciekawe zagadnienie. Dzięki.

Natalia Brede pisze...

ile kosztuje taki samoskladajacy sie mahjong?????????!!!!!!!!Ja tez chce!!Ukladanie doprowadza do szalu...

Anonimowy pisze...

bardzo fajny gadżet :D