czwartek, 6 września 2007

Fitow

Właśnie przechodzi nad nami tajfun FITOW. Wieje i leje ze wszystkich stron, na wysokości oczu latają połamane parasole, śmieci. Budynek chwieje się jak podczas trzęsienia ziemi, z zewnątrz słychać trzaskanie ciężkimi stalowymi drzwiami, coś uderzyło w ścianę. Po prostu atrakcje nie do zastąpienia. Za kilka godzin ma się zrobić spokojnie bo będziemy w oku cyklonu. Nad ranem znów nawałnica. Idę spać.

Update: fotki z zewnątrz jak już się uspokoiło na tyle, że mogłem wyjść z aparatem na balkon. Ulica umyta, miasto nie wzruszone. Drzwi walą nadal. Idę spać.


9 komentarzy:

Ben pisze...

niezapomniane wrażenia... :D

Tusz pisze...

No. Ale takich atrakcji w Polsce nie doświadczysz:)

Kamil pisze...

U nas za to są powodzie, chociaż churagany też się zdarzają :D

Ben pisze...

albo śnieg w lato xD

Madzik pisze...

wspomnienia i przeżycia niezapomiane, a za wszystko inne zapłacisz karta mastercard :D :D

Anonimowy pisze...

np. za pokrycie dachu, jeśli limit pozwoli :)

Robert pisze...

Mapka jest z GoogleEarth?

WiT pisze...

tak

Robert pisze...

Sa tam takie opcje ze mozna pogode ogladac? Nie znalazlem nic takiego...