piątek, 24 sierpnia 2007

Polki pytają o Japonki...

Taki tam powierzchowny wywiad z M. Bruczkowskim ostatnio mi podesłano.
Polecam popis elokwencji w odpowiedziach na idiotyczne pytania pod koniec.

11 komentarzy:

Leszek pisze...

*ech* popis dziennikarski...

Colt pisze...

OMG, Takie głupie pytania padały pod koniec zupełnie jakby Japonia leżała na innej planecie. Nieźle koleś zjechal panią dziennikarke :P

melun pisze...

pan pseudo specjalista od Japonii daje pokaz swojej elokwencji i erudycji:

"Dużo jest sex hoteli w Japonii?
Od groma. Stoją przy każdej ulicy."

hmm na mojej ulicy jest chyba taki z wyobrazni autora ma baszty i rozowy tynk - jak wszystkie takie hotele w Japonii...

"Dodam, że love hotele są dość drogie, więc stać na nie raczej tylko pracujących"

to od kiedy love hotele nie sa najtanszym hotelem z pokojem dla dwojga?
policzmy, 3h w love hotel , 5000Y, 1.40h w kinie we dwoje 3000Y, noc w love hotelu okolo 8000-10000Y - no tak na to stac tylko pracujacych...

"mieszkania często mają ściany grubości papieru"

w moim widze nawet cien sasiada jak siedzi na toalecie

"często do budynków wynajmowanych przez mężczyzn panie w ogóle nie mają wstępu"

zeby nie deprawowac mlodych japonczykow!

"Raz byłem w hostess barze....Kobiety zwykle do nich nie chodzą"

autor uzasadnia to teoria iz kobiety nie chca byc zabawiane przez inne kobiety.. wszystko ok ale ale sa tez hostes bary dla kobiet gdzie to one zabawiane sa przez bynajmniej nie przez kobiety.

"Nie zaobserwowałem, żeby Japonki miały jakąś niesamowitą wyobraźnię, jeśli chodzi o strojenie się"

polecam Harajiuku

"ściśle powielają modę zachodnią"

poprostu no comment

"wszyscy Japończycy, pracujący jako fashion designer – jak również uprawiający inne artystyczne zawody – mieszkają za granicą"

poprostu kolejny no comment

"onseny...Wszystkie powstają tam, gdzie bije gorące źródło z minerałami"

a jak nie bije buduje sie sztuczny onsen...

"Jeśli ktoś ma hotel, taki tradycyjny (riokan), to jak pokopie głęboko zawsze gdzieś tryśnie gorąca woda"

Ciekaw jestem czy pod cala Japonia plynie goraca woda czy poprostu pojawia sie tam gdzie ktos zbuduje tradycyjny hotel

"Są lekcje wychowania seksualnego w szkołach japońskich?
- Myślę, że tak"

nie - nie ma wychowania seksualnego, temat poruszany jest na lekcjach biologii

"w każdej wypożyczalni video w Japonii można znaleźć filmy pornograficzne"

tak jak w kazdej ksiegarni w Japonii znajdziemy ksiazki buczkowskiego

"To o tyle śmieszne, że prawo japońskie stanowi, iż nie wolno pod żadnym pozorem pokazywać nagich genitaliów, więc choć w obiegu filmów porno jest mnóstwo, za każdym razem, kiedy jest zbliżenie, widać tylko mozaikę kwadracików"

nie mozaike kwadracikow (to bylo stosowane dawno temu) lecz blury, cenzura ta rozpoczela sie w Meiji era - prawo sie zmienia, jeszcze dziesiec lat letmu wlosy lonowe rowniez byly cenzurowane - dzis juz tak nie jest

"W Japonii jest uwidoczniona masa różnych perwersji, ... ponieważ Japończyków jest aż 130 milionów, po prostu u nich są bardziej widoczne"

wlasnie w tym zdaniu pan Buczkowski przekazuje nam madrosc jakoby uwidacznianie sie perwersji w spoleczenstwie zalezalo od ilosci jego obywateli... populacjia Unii Europejskiej to okolo 500 milionow ludzi - tutaj to dopiero musza sie objawiac perwersje... boje sie myslec co "uwidacznia sie" w Indiach (1,169,016,000) i Chinach (1,320,108,000)

"Różnice kulturowe między krajami są różnicami w nasileniu zjawisk a nie w ich występowaniu"

No tak w Japonii wystepuja tradycyjne polskie Boze Narodzenia, puszczanie wiankow, meksykanskie walki bykow, wystepuja elementu kultury egipskiej, faraonowie, jest tez Zeus i kultura Sparty ... hmm a ponoc Japonia nie ma armii.. no tak ale to wszystko wystepuje! tyle ze z innym nasileniem ... jakim panie Buczkowski? zerowym?

Anonimowy pisze...

melun chyba Bruczkowski z R chyba ze w Japonii nie wymawia sie R lub chciałeś silniej dopiec

Anonimowy pisze...

M. BRUCZKOWSKI nigdy nie pozował na "specjalistę" od spraw Japonii - etykietka taka w dużej mierze została wykreowana przez media. MIESZKAŁ w Japonii przez 10 lat i opowiada o zapamiętanym przez siebie kraju. Wspomnienia i wrażenia ZAWSZE są subiektywne, dlatego mogą być niedokładne i nieaktualne w stosunku rzeczywistości. Poza tym odpowiedzi Bruczkowskiego często były w formie półżartobliwej, co było chyba najlepszym rozwiązaniem przy tego typu pytaniach, na którego odpowiadał zresztą z udanym dowcipem. Warto zastanowić się zanim wypunktujesz kolejne wywiady Melun - raczej nikt nie będzie cytował "danych" Bruczkowskiego w pracach magisterskich o Japonii (na marginesie wnioskuję, że Ty jesteś specjalistą ;-P). Myślę, że w swojej zajadłości umknęły Ci ciekawsze TREŚCI tego wywiadu. Pozdrawiam Autora Bloga i Forumowiczów, M.

Yuen pisze...

melun - zywisz do Bruczkowskiego jakas uraze?
Pytam, bo nie rozumiem, skad ten atak...

melun pisze...

Jezeli zapraszamy kogos do wywiadu na specyficzny temat to szukamy osoby, ktora w danej dziedzinie jest autorytetem tzw. "specjalista" jezeli pan Bruczkowski poczul sie na silach i sklecil taki stek bzdur jaki mozna przeczytac powyzej to jak inaczej to nazwac jak nie "pozowanie na specjaliste"? hipokryzja? a moze marketing w celu robienia wiekszych pieniedzy na ksiazkach? Jezeli chodzi o subiektywizm to moze odnosic sie on do tego czy panu Bruczkowskiemu smakuje np Soba czy tez nie, fakty jakie przedstawia na temat Japonii i "kultury" nie maja nic z subiektywizmem wspolnego.Jezeli ktos wypowiada sie na forum publicznym musi sie liczyc z mozliwa krytyka. Meritum mojego komentarza nie jest osobisty atak na osobe pana Bruczkowskiego, a walka z glupota ktora bije od tego co ten pan nam przekazal.

Anonimowy pisze...

Myślę, że nasza różnica zdań wynika z innego stopnia DYSTANSU do tego wywiadu:

- zgadzam się z Tobą, że wywiady powinny przeprowadzać i uczestniczyć w nich osoby kompetentne. Jednak z poziomu pytań wywnioskować możemy, że dla Pani Redaktor i serwisu Polki.pl równoprawnymi japonistami są:

profesorowie interesującego nas tematu,

pisarze, którzy byli w Japonii i w tym kraju ulokowali FIKCYJNĄ akcję niektórych swoich książek,

turyści, którzy byli w Japonii przynajmniej tydzień,

bywalcy barów SUsHI ;-).

M. Bruczkowski jest przede wszystkim PISARZEM i zrozumiałe jest, że chce promować siebie i swoje książki. Poza tym wydaje mi się, że na wywiad w tak przedstawionych ramach zgodził się autor. Niestety Pani Redaktor chciała upiec dwie pieczenie - prezentując Bruczkowskiego (z książkami) i "zachwycając" czytelników pytaniami o eGzOtykę Japonii. "Jaki jest efekt, każdy czyta :-0". Moim zdaniem autor ZAGUBIONYCH z humorem i BEZ poniżania lub obrażania się na dziennikarkę uniknął lepkiej głupoty pytań ;-P.

- będę upierał się, że wrażenia i wspomnienia są SUBIEKTYWNE. Oglądaną przez nas na tym BLOGU Japonię również widzimy przez obiektyw Wita (w nawiasie GRATULUJĘ genialnych zdjęć). Natomiast tematu kultury i obyczajów nie wtłaczałbym tylko w sztywne granice faktów. Trudno(i nudno!) mówić o Japonii używając tylko roczników statystycznych.

Aby nie było wątpliwości, powtórzę, że podobnie jak Ty NIE uważam Bruczkowskiego za autorytet w dziedzinie kultury Japonii. Moim zdaniem wybitnym pisarzem również nie jest - z lektury BEZSENNOŚCI odniosłem wrażenie, że autor próbuje "załatać" dziury w warsztacie literackim duża ilością dowcipu i mniejszą ilością Japonii. Jednak moim zdaniem książki Bruczkowskiego wpływają na popularyzację Japonii (możemy dyskutować, czy zawsze w pozytywnym sensie) i mam nadzieję, że dla wielu osób są impulsem do zainteresowania się DALEKIMI WYSPAMI. Pozdrawiam. M.

Gajdzin pisze...

Stek bzdur? Niewątpliwie. Taki był zamysł. Uwielbiam pisać bzudry. Jako niefachowiec, nienaukowiec, niedziennikarz, itd., mogę sobie na szczęście na to pozwolić. Mądrych fachowców prawiących prawdy głębokie jest ci u nas dosyć. A może aż za wielu...

Oczywiście, że nie mam pojęcia o Japonii - nigdy przecież nie studiowałem japonistyki ani w ogóle specjalnie się tym krajem nie fascynowałem. A już na pewno nie mam żadnej wiedzy nt. erotyki i seksualności w Japonii. Tzn. wiedzy naukowo-teoretycznej :-)

Natomiast co do mojego warsztatu literackiego - niczego w nim nie łatam, bo go nie mam! I całe szczęście :-)

Marcin Bruczkowski
www.marcin.bruczkowski.com

melun pisze...

Ja tu sie staram burze rozkrecic, zaczac sie klocic z wszystkimi fanami, prawie ze komisje sledcza w sprawie akcji wywiadu powolac, a tu przyszedl sam pan Bruczkowski i wszystko popsul...;-)

Leszek pisze...

Hihi próbuj, Melun, może kiedyś uda Ci się ukręcić porządnego flejma ;-)