niedziela, 12 sierpnia 2007

Chaszcze

Deszczowy weekend na Okinawie. A właściwie to dwudniowe oberwanie chmury. Zamknięta autostrada, wszyscy siedzą w knajpach i piją awa mori.
Tylko my jeździmy po jakichś chaszczach napawając się przestrzenią.








7 komentarzy:

Teck pisze...

Bardzo ładne i ciekawe zdjęcia.
Co to za sprzęt Panasonica ? Wygląda ciekawie.

WiT pisze...

Ten ekran to najgorszy GPS jaki w życiu widziałem. Nawet moja Shoko przeklinała. Właściwie to tylko ona, bo musiała go obsłużyć.

Teck pisze...

aha, hehe czyli tylko wygląda ciekawie ;), a szkoda.

kolasia pisze...

To się nazywa desperacja

Anonimowy pisze...

Shoko, brzmi jak Choko, czekolada :D ładne imię :D mogę wiedzieć co oznacza, czy to już wścibskość?

pozdrawiam ciepło -ale u mnie tez pada

Anonimowy pisze...

jacek poprostu cie uwielbiam ...myślałam ze przez ten blog popadniesz w samozachwyt...a tu depresja?shame on u how many people want to change ur place?

Lemansky pisze...

Świetny blog, śliczne fotki. Czy mogę wiedzieć jakim aparatem są robione te zdjęcia? Coś pięknego po prostu! Pozdrowienia dla autora i czytelników.