środa, 20 czerwca 2007

Wschód słońca nad sześcioma drzewkami

Pozamykali warte odwiedzenia kluby w roppongach. Został Yellow no i ulubiony przez meluna Gaspanic (tylko zapomniałem munduru). Coraz więcej stand barów pełnych wszelakiej maści dziwek i douchebag'ów. Coraz trudniej spotkać tu miejscowych. W Heartlandzie teraz same garnitury. Na ulicy nie jeden ale sześć różnych kebabów (w tym jamajski). Co to się dzieje no...




8 komentarzy:

k pisze...

uo, jaki pajak...co sie dzieje? [u nas sesja ;pp]

Daghmarre pisze...

Przeczytałam większość archiwum bloga i się zachwyciłam. Chyba będę bardziej częstym niż rzadszym gościem tutaj. To cudowne, że są ludzie, którzy bezinteresownie dają coś innym. Jestem świrnięta na punkcie Japonii, ale nie mam złudzeń - wątpliwe, czy kiedykolwiek się tam dotelepię, więc te wszystkie zdjęcia, sprawozdania i filmiki to dla mnie coś wspaniałego, manna z nieba, itepe.
Pozdrawiam i życzę czasu, cierpliwości i pomysłów w dalszym tworzeniu tej kroniki by night.
Trafiacie do moich linków:)

kolasia pisze...

W moim śmiesznym mieście, gdzie pubów jest niewiele wszystkim sprawdzają dowody co nie wyglądają na 30 lat.

Anonimowy pisze...

wstawiam dla jasnosci, bo nie znalem, jedna z definicji:
douchebag - An individual who has an over-inflated sense of self worth, compounded by a low level of intellegence, behaving ridiculously in front of colleagues with no sense of how moronic he appears.

Anonimowy pisze...

Co raz mniej informacji, coraz bardziej blog przypomina galerię zdjęć po retuszu. Naprawdę nic ciekawego już nie ma w Japonii do pokazania?

Krzysiek pisze...

WiT - "Dziwki i douchebag'i" - byłeś kiedys oględniejszy w wypowiedziach ;)

Jacksan pisze...

nie dla Ciebie
te szesc drzewek :-)

baw sie dobrze tam gdzie
i kiedy lubisz

pozdro

Inishi pisze...

inspirujące...jak bym napisał, że dzięki czytaniu twojego bloga mnie nie ścisnęło bardziej w kierunku zakupu sprzętu i rozpoczęcia pracy nad warsztatem to bym skłamał...całuje z wrażenia