czwartek, 28 czerwca 2007

Bruczkowski znów o Japonii

W samolocie do Europy przeczytałem nową książkę Marcina Bruczkowskiego traktującą o Japonii, Zagubieni w Tokio. Doskonała lektura przygodowa. Książka z powodzeniem osadzona w realiach Japonii sprzed 10 lat, oparta na autentycznych postaciach i wydarzeniach. Ciekawa historia przeplatana drobiazgami z życia gajdzina w Japonii. Zupełnie inna niż pierwsza Bezsenność w Tokio, pokazująca już dystans i dojrzałe spojrzenie na temat. Spojrzenie dużo bardziej dojrzałe od mojego, póki co.

Walka z otaczającą rzeczywistością nie prowadzi do asymilacji. A bez asymilacji nie da się żyć. Człowiek byłby samotny.

...co postaram się zakorzenić głębiej w moje życie w tej odległej galaktyce.

ps. znalazłem drobny błąd, strona 307.
ps2. jakąś strasznie zestresowaną japońską przewodniczkę wycieczki do Helsinek trafiłem na fotelu obok. Ręce przestały jej się trząść dopiero jak wypiła 4 dżiny z tonikiem i białe wino. Jest takie powiedzenie: Upił się jak Fin. :)

Pozdrowienia z Warszawy!

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Hah! właśnie się miałam jutro wybiera ć do księgarni po tą książkę ; )
dobrze ze `recenzja` jest na plus !;)

ashka pisze...

TĘ książkę, sheesh.

WiT -> To kiedy piwo? Zakładając, że przetrwasz Gdynię, a zapowiadają Potop.

Anonimowy pisze...

Faktycznie książka "Zagubieni w Tokio" jest godna polecenia.
Nie zapominając wcześniejszych
^^

Anonimowy pisze...

Skończyłem "Zagubionych..." i mam pytanie. Jak bardzo zmienił się stosunek autochtonów do obcych? Napisałeś, że tak jak jest opisane w książce, było 10 lat temu, a teraz?

Pozdrawiam
JM