czwartek, 24 maja 2007

Sakuragicho on the wall

W Japonii rzadko spotyka się graffiti. Na pewno nie ma ich na rządowych samolotach. Czasami jednak tutejsi "can's addicted" naprawdę się zorganizują, załatwią pozwolenia (via. nike) i zrobią coś porządnego.





























9 komentarzy:

reii pisze...

Mimo, że nie jestem jakimś entuzjastą graffiti to niektóre z tutaj zaprezentowanych są po prostu zajebiste!

kolasia pisze...

To jest dopiero prawdziwa sztuka ulicy.

Anonimowy pisze...

No no prawdę mówiąc to jest prawdziwe grafiti nie to co u nas :)
BTW uwielbiam ten blog :)

Grobsol pisze...

Takie mogą być, ale graffiti w stylu "dooopa" to se można darować :D.

Anonimowy pisze...

Rewelacja :)

Vanti pisze...

Kilka z nich jest naprawdę świetnych.

plecak pisze...

"Takie mogą być, ale graffiti w stylu "dooopa" to se można darować :D"

ludzie naucznie się nie każdy napis na murze to graffiti, te są fajne, ale w Polsce mozna zlaleźć jescze ładniejsze;P

Anonimowy pisze...

Kocham Tokyo...w sumie jeszcze nigy tam nie byłam, ale zamierzam...świetne foty....

carolajn pisze...

fajnie ze w koncu znalazles :)