piątek, 18 maja 2007

Podsumowanie tygodnia

Czekam na coś od dłuższego czasu. Czekam w pracy, czekam w domu. Cały czas na coś czekam. Co jest grane?! Czemu nie doceniam tego co mam? Co jest nie tak ze mną?
Na co ja tak czekam?


Na zdjeciach okolice parku Yoyogi i Shibuya.

8 komentarzy:

ShaXbee pisze...

Na wakacje czekasz tylko jeszcze o tym nie wiesz ;] A mówiąc już serio to daaawno nie było na Twoim blogu zapowiedzi jakiegoś dużego wyjazdu jak ten po azji :)

Daburo pisze...

a mnie się wydaje że brak ci kogoś bliskiego...

Lili pisze...

Lepiej czekać na niewiadomoco, niż na nic już nie czekać ^^

ktośka pisze...

ostatecznie może być to oczekiwanie na Godota ;)

pOdLaK pisze...

Ostatnio obserwując na ławce mały krzaczek który to przedziera się przez bruk wrocławskiego deptaku zrozumiałem coś.
Ten krzaczek/chwast, po co rośnie? Przecież ktoś go zadepcze, a może faktycznie coś z niego będzie?

On rośnie.
Po prostu rośnie.


Pozdrawiam

Yuen pisze...

To przez rutyne imo... Przez to, ze codziennie idziesz do pracy, codziennie robisz praktycznie to samo - do tego w wielkim miescie. A ludzie potrzebuja zmian.
Przynajmniej tak to wyglada w moim przypadku

kojn pisze...

na koźlaczka czekasz ;)
3maj sie!!!

Yola, Kojns' wife pisze...

a ja myślę, że czas już wracać. Zabierz Shoko, Skrzynki czekają, i rowery wodne i piwko z sokiem malinowym, i my, już we trójkę :)